ZAKSA za mocna dla lubinian

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 20
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle Cuprum Lubin TV: Polsat Sport
3:0
25:22 25:23 25:23

Trzy sety wystarczyły siatkarzom mistrza Polski do zwycięstwa z Cuprum Lubin. Wbrew temu na co wskazywałby końcowy wynik nie obyło się bez nerwowości. W kluczowych momentach więcej “zimnej krwi” zachowali zawodnicy naszego zespołu. MVP meczu wybrany został Benjamin Toniutti.

Po falstarcie w wykonaniu naszego zespołu ZAKSA szybko przejęła kontrolę nad rywalizacją. Swoje szanse w ataku wykorzystywał Maurice Torres, na środku siatki regularnie punktował Mateusz Bieniek. Podopieczni Andrei Gardiniego nie marnowali szans przede wszystkim w zagraniach z pierwszej akcji, co sprzyjało utrzymywaniu dwupunktowej zaliczki w początkowej fazie seta (8:6). Do skutecznych zagrań w ataku Mateusz Bieniek dodał celne zagrywki i przy ustawieniu z naszym środkowym w polu serwisowym zwiększyliśmy nieco przewagę. Również rywale pomagali mistrzom Polski, coraz częściej popełniając błędy na siatce. Pojedyncze skuteczne zagrania Łukasza Kaczmarka na niewiele się zdały, czujna gra ZAKY w obronie i kontry wykorzystywane przez skrzydłowych mistrzów Polski miały swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. I tak przy stanie 13:9 Patrick Duflos zdecydował się przerwać rywalizację. Szkoleniowiec lubinian nie zdołał jednak wybić z rytmu rozpędzonych kędzierzynian, zagraniem z drugiej linii po raz kolejny odpowiedział rywalom Sam Deroo, poprawiając sytuację naszego zespołu. Dla belgijskiego skrzydłowego ZAKSY przeszkodą nie był nawet podwójny blok rywali. Czteropunktowy dystans zniwelował nieco Kaczmarek, jednak w końcówce seta wciąż kilka kroków dalej byli siatkarze mistrza Polski (18:15). W dłuższych wymianach ZAKSA mogła liczyć na Sama Deroo, regularnością imponowali również środkowi naszego zespołu. Kluczowa część seta to jeszcze zryw gości i niezły serwis Taht’a, jednak również w atakach z sytuacyjnych piłek podopieczni Andrei Gardiniego byli niezawodni, prowadząc 21:18. Chwilę później nasz trener musiał reagować (21:20), przerwa uspokoiła nieco grę ZAKSY i po chwili atak Mateusza Bieńka dał nam pierwszą piłkę setową (24:21). Kropkę nad „i” postawił drugi z naszych środkowych – Łukasz Wiśniewski (25:22).

_MG_0049

Od błędu Kaczmarka w ataku rozpoczęliśmy kolejny fragment meczu. Problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku miał również Taht, jednak to zasługa szczelnie ustawionego bloku ZAKSY na prawym skrzydle. Błędy rywali przeplatały celne zagrania po kędzierzyńskiej stronie siatki i przewaga utrzymywała się po naszej stronie siatki (3:2). W tej części spotkania utrzymywała się gra punkt za punkt, przyjezdni zdołali nawet odebrać mistrzom Polski minimalną zaliczkę (5:8). Tym razem jako pierwszy zareagował Andrea Gardini, pauza przyniosła oczekiwane rezultaty i nasz zespół przerwał serię lubinian. Zdołaliśmy jeszcze odrobić nieco stratę, m.in. dzięki zagraniom Rafała Szymury z drugiej linii, jednak wciąż to lubinianie byli w lepszej sytuacji. Czujni w obronie goście nie marnowali szans w kontrach i strata do odrobienia wzrosła do czterech oczek (8:12). Na skuteczności zyskał Łukasz Kaczmarek i to właśnie atakujący Cuprum Lubin był najpewniejszym punktem swojego zespołu w tej części spotkania. Przyjezdni mogli też liczyć na zagrywki Tahta i Andrea Gardini po raz kolejny przywołał swoich podopiecznych do siebie (9:15). ZAKSA nie zamierzała rezygnować, ataki Szymury i Deroo zmniejszały nieco stratę (11:16). W trudnych chwilach to właśnie Sam Deroo wziął ciężar gry w ataku na siebie (13:17). Nie było to ostatnie słowo mistrzów Polski, atak Torresa i kontra zwieńczona zagraniem Sama Deroo zniwelowały stratę do trzech oczek (16:19). Dobra zmianę w kluczowej części seta dał jeszcze Krzysztof Rejno, środkowy mistrzów Polski szybko zameldował się w polu rywali celnym atakiem, po chwili punktując również zagrywką i doprowadzając do remisu po 21. Nawet przerwa na żądanie gości nie wybiła naszego zawodnika z rytmu, utrzymując koncentrację ZAKSA wyszła na prowadzenie 23:21. Tej szansy mistrz Polski nie pozwolił sobie odebrać, wygrywając 25:22. Decydujący punkt na konto naszego zespołu zapisał Mateusz Bieniek (25:23).

_MG_0076

W odsłonie trzeciej nasz zespół nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł. Podopieczni Andrei Gardiniego przystąpili do ataku od pierwszych akcji. W ataku swoje noty poprawiali Deroo z Torresem, szczęśliwe dla mistrzów Polski okazało się ustawienie z Rafałem Szymurą w polu serwisowym (6:2). Przyjezdni wciąż jednak nie byli w stanie dokładnie przyjąć zagrywki naszego przyjmującego, a Benjamin Toniutti również w kontratakach uaktywniał grę przez środek. Niestety w tej części meczu mieliśmy również pechową sytuację i ze względu na uraz plac gry musiał opuścić Sam Deroo, w jego miejsce pojawił się Rafał Buszek. Lubinianie nie ustrzegli się błędów, jak chociażby zerwany atak Pupart’a i utrzymywaliśmy sześciopunktowe prowadzenie (12:6). W tej części partii nie brakowało błędów popełnianych w polu serwisowym po obu stronach siatki. Wciąż jednak zespołem dyktującym warunki była ZAKSA, dobre noty zbierał Krzysztof Rejno, a przy kolejny błędach gości w końcówce było już 19:14. Reagując na niemoc swojego zespołu Patrick Duflos przywołał jeszcze swoich podopiecznych do siebie (21:14). Na skuteczne zagrania mistrzów Polski odpowiadał Łukasz Kaczmarek. ZAKSA na skrzydłach mogła liczyć na Rafała Buszka i wszystko wskazywało, że nasz zespół pewnie zmierza do końca partii (23:18). Kolejne przebudzenie przyjezdnych doprowadziło do nerwowej końcówki eta, dwukrotnie w tej części rywalizacji trener Gardini musiał interweniować (24:23).

MVP spotkania –Benjamin Toniutti

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle -Cuprum Lubin 3:0

(25:22, 25:23, 25:23)