Z Gdańska wracamy bez punktów

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 17
Trefl Gdańsk ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3:1
26:24 24:20 24:26 25:21

W zaległym meczu 17. kolejki PlusLigi Trefl Gdańsk pokonał nasz zespół, zgarniając komplet punktów. Tym samym gdańszczanie pozostali w grze o przepustkę do fazy play-off.

Pierwsze akcje meczu to wymiana sił w ataku, mocne zagrania Łukasza Kaczmarka przeplatały techniczne plasy Rafała Szymury. W początkowej fazie seta większość akcji kończyła się w pierwszym ataku. Szybciej do głosu doszli nasi zawodnicy, prowadząc 5:3. zwiększeniu dystansu sprzyjała czujna gra w bloku kędzierzynian. I tak przy prowadzeniu naszego zespołu 8:4 Andrea Anastasi musiał wykorzystać pierwszą przerwę na żądanie. Po wznowieniu rywalizacji miejscowi zdołali przerwać serię naszego zespołu, jednak wciąż gdańszczanie nie byli w stanie znaleźć sposobu na blok ZAKSY (6:10). W zwiększeniu prowadzenia pomogła jeszcze zagrywki Łukasza Kaczmarka, zmienny serwis naszego atakującego sprawiał problemy rywalom, otwierając szansę w kontrach. Niestety pięciopunktowe prowadzenie nie utrzymało się do końca seta, zryw gdańszczan pozwolił gospodarzem na wyprowadzenie kilku kontrataków i przy stanie 14:14 to Andrea Gardini zdecydował się przerwać grę. Przy wyrównanej grze odzyskanie tak wysokiej zaliczki było trudne, wróciliśmy do gry punkt za punkt, przy minimalnym prowadzeniu naszego zespołu. W kluczowym fragmencie seta nie zawodził Olek Śliwka (19:20). Nie brakowało zwrotów akcji, blok miejscowych na Szymurze zmusił nasz zespół do pogoni za rywalem w końcówce seta (23:22). Gra na przewagi sprzyjała drużynie Andrei Anastasiego i pierwszy set padł łupem miejscowych (26:24).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Trefl Gdansk

Drugi set rozpoczął się lepiej dla ekipy z Pomorza, regularność rywali i błędy własne naszego zespołu zmusiły naszego trenera do reakcji (6:3). Tak, jak gdańszczanie wrócili do gry w odsłonie premierowe tak w tej części meczu przewagę rywali szybko zniwelowali kędzierzynianie. Dobrą zmianę dał Mateusz Sacharewicz, po punktowej zagrywce naszego środkowego było 7:7. Niestety w tej części spotkania dłuższe wymiany należały do Trefla Gdańsk, w konfrontacji z potrójnym blokiem wicemistrzów Polski radził sobie Maciej Muzaj i przy stanie 12:8 zakończyła się cierpliwość Andrei Gardiniego. Po raz kolejny zblizyliśmy się do rywali przy zagrywkach Mateusza Bieńka -13:11. Nie był to początek odrabiania strat, dłuższe wymiany należały do siatkarzy z Gdańska, współpraca bloku z obroną miała odzwierciedlenie na tablicy wyników (18;13). Szukając poprawy gry nasz trener zdecydował się na rotacje składem, w końcówce seta na boisku pojawił się jeszcze Brandon Koppers. Mimo trudnej sytuacji nasz zespół nie rezygnował z walki, celnym serwisem popisał się Łukasz Kaczmarek i strata zmniejszyła się do trzech oczek (20;17). Andrea Anastasi przerwą próbował wybić z rytmu naszego atakującego, ta sztuka jednak się nie udała i po wznowieniu rywalizacji Kaczmarek zapisał na swoje konto kolejnego asa serwisowego. Tym samym odpowiedział nam chwilę później Patryk Niemiec (22:18). Tej straty już nie odrobiliśmy, nerwowa gra i błędy własne pogrążyły ZAKSĘ 25:20.

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Trefl Gdansk

W trzecim secie spotkania Andrea Gardini wrócił do wyjściowego składu z Łukaszem Wiśniewskim i Rafałem Szymurą. Tę partię rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:0. Po raz kolejny jednak gdańszczanie zdołali odnaleźć swój rytm gry, punktując w kontratakach. Gospodarze uaktywnili się również w bloku, o czym przekonał się Łukasz Kaczmarek (6:7). Do punktów zdobywanych przez swoich kolegów na siatce Piotr Nowakowski dodał punktową zagrywkę i gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. Od tego momentu utrzymywała się gra punkt za punkt, dość długo żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi niż jednopunktowa. Niestety celne zagrania na siatce przeplatały błędy własne naszego zespołu. W kluczowej części seta spokojniejsi mogli być gospodarze i to zespół Andrei Anastasiego prowadził 17:15. Niemoc naszego zespołu, atakiem ze skrzydła przerwał Olek Śliwka, naszemu mistrzowi świata odpowiadał Maciej Muzaj i to gospodarze byli bliżej celu. Cierpliwa gra opłaciła się, sporo problemów sprawił rywalom swoją zagrywką Benjamin Toniutti i prowadziliśmy w  końcówce 20:19. Swoją wartość w ekipie z Pomorza potwierdził Mijailović, to jego zagrywki odwróciły sytuację. Tym razem więcej “”zimnej krwi’ zachowali kędzierzynianie, wygrywając 26:24.

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Trefl Gdansk

Po dobrej końcówce trzeciego seta kędzierzynianie ponownie pozwolili rywalom “”rozwinąć skrzydła”. Utrzymując wysoki poziom skuteczności na siatce podopieczni Andrei Gardiniego prowadzili trzema punktami (9:6). Gdańszczanie nie mieli większych problemów z przyjęciem serwisów siatkarzy ZAKSY. Po naszej stronie siatki nie zawodził Łukasz Kaczmarek, kolejnymi atakami pozwalając naszej drużynie pozostać w grze. W tej części meczu nieco bardziej widocznie była również gra środkowych naszego zespołu, czujna gra Trefla w bloku sprzyjała jednak kontrolowanie sytuacji (11:9). Potrójny blok miejscowych znalazł sposób również na naszego atakującego, po kolejnej kontrze rywali przy stanie 15:9 Andrea Gardini zdecydował się przerwać grę. Gospodarze tym razem nie pozwolili sobie na nerwowość, podopieczni trenera Anastasiego ryzykowali w polu serwisowym, w ataku regularny był Muzaj i w końcówce było już 17:13. Pojawienie się na boisku Jamesa Shaw niewiele mogło zmienić, świadomi celu gdańszczanie nie wypuszczali przewagi z rąk (20:15). Swoje noty w końcówce poprawił jeszcze Muzaj, prowadząc Trefl Gdańsk do triumfu (25:21).

MVP meczu- Michał Kozłowski (Trefl Gdańsk)

Trefl Gdańsk- ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1

(26:24, 25:20, 24:26, 25:21)