Komplet punktów zostaje w Kędzierzynie-Koźlu

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 10
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle MKS Będzin
3:1
25:13 22:25 25:13 25:21

ZAKSA zanotowała kolejną wygraną, zgarniając komplet punktów. Tym razem wyższość mistrzów Polski musieli uznać siatkarze MKS-u Będzin. Będzinianie nawiązali co prawda walkę, jednak wystarczyło to do wygrania tylko jednej partii.

Spotkanie z MKS-em Będzin rozpoczęliśmy w nieco innym zestawieniu niż ostatni mecz. Od pierwszych akcji w wyjściowym składzie ZAKSY pojawili się Krzysztof Rejno i Kamil Semeniuk, co potwierdza słowa naszego trenera, że podczas tak długiego sezonu szansę gry otrzyma każdy zawodnik. Pierwsze akcje spotkania to pewna gra w ataku Maurice’a Torresa. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać, aktywność będzinian w bloku pozwalała ekipie trenera DeRocco prowadzić grę punkt za punkt (4:4). Gra na siatce również sprzyjała mistrzom Polski, o czym przekonał się Rafael Araujo. W początkowej fazie spotkania utrzymywaliśmy dwupunktowe prowadzenie (8:6), po stronie rywali celne zagrania przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym. Tego typu trudności nie miał Maurice Torres, atakujący ZAKSY do swojego dorobku dopisał dwa kolejne asy serwisowe (11:7), zmuszając trenera gości do reakcji. Pauza nie wybiła z rytmu naszego zawodnika, Maurice po raz kolejny celował przyjmujących MKS-u, obnażając słabe punkty rywali. To była dopiero próba możliwości mistrzów Polski, chwilę później w ślady swojego kolegi poszedł Kamil Semeniuk i ZAKSA prowadziła już 14:8. Przyjezdni obok problemów w elemencie przyjęcia popełniali błędy na siatce, co sprzyjało utrzymywaniu kontroli nad przebiegiem rywalizacji. Pojedyncze skuteczne zagrania gości były tłem dla punktów zdobywanych przez nasz zespół. Po asie serwisowym Mateusza Bieńka prowadziliśmy w końcówce 17:11. Kolejny przestój w grze podopiecznych zakończył się przy stanie 20:11. Decydujący fragment seta to zerwane ataki rywali i kontrataki kończone przez Sama Deroo, partię zakończył błąd Jakuba Peszko w polu serwisowym (25:13).

_MG_0069

Taki rozwój wypadków wyraźnie podenerwował naszych rywali. W ataku od pierwszych piłek uaktywnił się Klobucar, wspierany przez Seif’a. W zagraniach z drugiej linii nie mylił się Marcin Waliński i MKS dość niespodziewanie prowadził 5:2. W szeregach ZAKSY nie było jednak nerwowości, passę rywali przerwał Krzysztof Rejno, po chwili asem serwisowym popisał się Sam Deroo i przewaga rywali stopniała (4:5). Będzinianie kolejno odzyskiwali kilkupunktową, zaliczkę, aby po chwili ją stracić. W porównaniu z odsłoną premierową nie sprawialiśmy rywalom takich problemów zagrywką. Przy wymianie sił w ataku pewnym punktem mistrzów Polski była gra środkiem, dobre noty zbierał Mateusz Bieniek, szybkie odrobienie strat to również efekt znakomitej gry Sama Deroo, belgijski przyjmujący ZAKSY nie tylko punktował w kontratakach, ale również odczytywał intencje rywali, dobrze ustawiając się w bloku (10:11). Będzinianie nie zdołali utrzymać tego prowadzenia, autowy atak Araujo wyrównał stan na 14:14, a kiedy celnym zagraniem popisał się Mateusz Bieniek trener gości zdecydował się przerwać grę (15:14). Przewagę ZAKSY zwiększył jeszcze pojedynczy blok Kamila Semeniuka. Ten fragment meczu był nieco bardziej wyrównany, nasi zawodnicy nie ustrzegli się błędów własnych, co pozwoliło rywalom doprowadzić do wyrównania (18:18). Nie obyło się bez nerwów w końcówce seta, brak kończącego ataku w zagraniach z pierwszej piłki zemścił się na ZAKSIE i przy stanie 22:23 to Andrea Gardini musiał sięgać po pauzę na żądanie. Nasi zawodnicy nie zdołali już odwrócić losów seta. Problemy naszego zespołu z przyjęciem serwisów Klobucara i kontry MKS-u dały będzinianom zwycięstwo 25:22.

Początki trzeciego seta pokazały, że przegrana druga partia była jedynie wypadkiem przy pracy. Już od pierwszych akcji mistrzowie Polski przystąpili do ataku, zarówno w zagraniach z pierwszej akcji jak i w kontratakach widoczna była przewaga ZAKSY. Po celnym zagraniu Torresa z lewego skrzydła było już 6:2. Nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń trener DeRocco przywołał swoich podopiecznych do siebie. Kolejne zagrania Semeniuka z drugiej linii robiły wrażenie, pewnie ręce rywali mijał też Maurice Torres. Podobnie jak w pierwszym secie spotkania nasz zespół zanotował serię punktowa przy serwisie Sama Deroo (13:8). Pojedyncze skuteczne zagrania Klobucara na niewiele się zdały, potrójny blok ZAKSY szybko znalazł sposób na zatrzymanie przyjmującego MKS-u Będzin. Wykorzystując dokładne dogranie swoich kolegów Benjamin Toniutti mógł uaktywnić grę przez środek, celne zagrania Mateusza Bieńka i mnożące się po stronie będzinian proste błędy własne, znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników. W końcówce seta ZAKSA prowadziła już 17:10. Te przewagi podopieczni Andrei Gardiniego nie pozwolili sobie już odebrać. Autowe zagranie Bartłomieja Grzechnika utrudniło przyjezdnym pogoń za mistrzem Polski (20:12). Widowiskowe obrony i kontry w wykonaniu Torresa oraz celna zagrywka Semeniuka zagwarantowały ZAKSIE wygraną 25:13.

_MG_0077

Równie udanie dla mistrzów Polski rozpoczął się czwarty set spotkania. Kamil Semeniuk po raz kolejny w meczu zapunktował zagrywką, ZAKSA już w początkowej fazie partii prowadziła 4:2 po ataku Torresa z prawego skrzydła. W tej części spotkania celne zagrania obu ekip przeplatały błędy gości. Po autowym zagraniu Klobucara nasz zespół prowadził już 8:5. Trener DeRocco przerywając grę próbował jeszcze przedłużyć losy rywalizacji, jednak kolejne błędy Klobucara przybliżały obie ekipy do końca meczu. Przyjezdni mylili się również w polu serwisowym. Identycznie jak w odsłonie premierowej przyjęcie rywali poruszył Maurice Torres. Zagrania Deroo z drugiej linii czy Bieńka ze środka niezmiennie zaskakiwały rywali. ZAKSA pewnie zmierzała do końca spotkania, dłuższe wymiany regularnie kończył Maurice Torres i dystans dzielący obie ekipy wzrósł (14:8). Mimo wysokiej przewagi dla siatkarzy ZAKSY nie było straconych piłek, kędzierzynianie bronili nawet w okolicach band reklamowych, wyprowadzając skuteczne kontry. W końcówce partii po ataku Maurice’a Torresa prowadziliśmy 17:10. Przewaga ZAKSY w ataku była coraz bardziej widoczna, w kluczowej części seta swoje noty poprawili jeszcze Semeniuk z Torresem, prowadząc nasz zespół do zwycięstwa. Kropke nad “i” postawił Maurice Torres (25:21).

MVP spotkania wybrany został Kamil Semeniuk.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3:1

(25:13, 22:25, 25:13, 25:21)