Ivo Wagner o meczu z Asseco Resovią Rzeszów
PlusLiga
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
2:3
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
17 grudnia 2016, 14:45
Kędzierzyn-Koźle
23:25 25:18 25:18 18:25 13:15

-To była twarda siatkówka. Na pewno po wygranych przez nas, drugim i trzecim secie, niepotrzebnie pozwoliliśmy Resovii Rzeszów wrócić do gry. Wygrał zespół lepszy danego dnia, nam pozostaje grać swoje – po meczu z Resovią Rzeszów mówił Ivo Wagner.

Rywalizacja mistrza z wicemistrzem Polski miała być hitem kolejki, patrząc na wynik, ale i przebieg meczu trzeba przyznać, że spotkanie było meczem na miarę oczekiwań?

Ivo Wagner:To była twarda siatkówka. Na pewno po wygranych przez nas, drugim i trzecim secie, niepotrzebnie pozwoliliśmy Resovii Rzeszów wrócić do gry. Mam wrażenie, że to my mogliśmy zrobić więcej, aby tego czwartego seta wygrać. Na pewno wejście Ivovicia trochę pomogło tej drużynie, bo zagrał naprawdę fantastycznie i to on był kluczem do wygrania tych dwóch ostatnich setów. Ale w czwartym secie mam wrażenie, że w naszą grę wkradł się niepokój i zamiast grac swoją grę, prowadzić spokojnie to popełniliśmy parę niepotrzebnych błędów, doszło kilka ataków prosto w blok rywali, zamiast grać to co potrafimy, czyli wykorzystywać blok rywali, nabijając piłki na ich ręce.

Wpływ na zmianę losów meczu mogła mieć zmiana i pojawienie się wybranego później MVP spotkania Ivovicia. Ten manewr, wprowadzony przez trenera rywali był zaskoczeniem?

Byliśmy przygotowani na taką wyjściowa szóstkę, w jakiej wystąpiła Resovia. A wejście Ivovicia, przy założeniu, że któregoś z przyjmujących „wyrzucimy” z boiska, było przewidywalne – on był tym pierwszym, którego wejście mogliśmy przewidzieć. Zagrał naprawdę fenomenalnie, myślę, że praktycznie sam pociągnął tego czwartego seta. Tak samo w tie-breaku grał bardzo dobrze, na pewno miał gorszy początek sezonu bo nie grał tak dużo i tak dobrze, jak pokazał to w tym spotkaniu. A teraz przypominał Marko Ivovicia sprzed dwóch lat.

To spotkanie przerwało imponującą serię, jednak przed kolejnym meczem Ligi Mistrzów nie ma powodów do obaw?

-Wygrał zespół lepszy danego dnia, nam pozostaje grać swoje. Teraz przed nami kolejny mecz Ligi Mistrzów w Maaseik, koncentrujemy się już na tym spotkaniu i na pewno zrobimy wszystko żeby wygrać.

Meczem z Resovią Rzeszów kończymy pierwszą fazę rundy zasadniczej, to pierwszy etap przygotowań. Bilans spotkań i pozycja lidera mogą być zadowalające?

Ocena tej fazy jest jak najbardziej pozytywna. Chociaż każdy z nas wolałby, żeby wygrać z tymi mocniejszymi zespołami, tzn. Resovią i Skrą. W kontekście grania później, lepiej jest mieć ten komfort, że wygrywało się wcześniej z tymi przeciwnikami. Mimo zaciętej walki, bo trzeba przyznać, że zarówno mecz ze Skrą Bełchatów, jak i to spotkanie z Resovią Rzeszów były bardzo wyrównane i mogły się zakończyć równie dobrze naszymi zwycięstwami, ale jednak finalnie to zespoły przeciwne przechylały szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Sobotnie spotkanie z Asseco Resovią Rzeszów skomentowali również Paweł Zatorski i Oskar Kaczmarczyk: