ZAKSA ponownie dominuje, Cuprum Lubin bez szans

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 21
Cuprum Lubin ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
0:3
18:25 22:25 22:25

Wracamy na zwycięskie tory, siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Lubina wracają z pełną pulą punktów. Mecz 21. kolejki przebiegał pod dyktando naszego zespołu, mimo zrywów Miedziowi nie byli w stanie realnie zagrozić ekipie Andrei Gardiniego.

Spotkanie mocnym akcentem otworzyli siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Już pierwsze ustawienie z Łukaszem Wiśniewskim w polu serwisowym pozwoliło zbudować nam kilkupunktowy dystans. Środkowy wicemistrzów Polski nie dawał większych szans przyjmującym rywali, a kolejne kontrataki wykorzystywali Łukasz Kaczmarek z Rafałem Szymurą i prowadziliśmy już 4:0. Lubinianie po ataku Wachnika zdołali przerwać tę passę jednak nie na długo. ZAKSA wrzuciła kolejny bieg i przy stanie 1:6 trener Fronckowiak musiał ratować się przerwą na żądanie. Po wznowieniu rywalizacji sytuację miejscowych poprawił nieco Jakub Wachnik, niezmiennie jednak to ekipa Andrei Gardiniego dyktowała warunki, dobrą passę rywali efektownym atakiem ze środka przerwał Łukasz Wiśniewski. Do celnych zagrań w ataku Rafał Szymura dodał jeszcze skuteczny serwis i ponownie mogliśmy się pochwalić pięciopunktową zaliczką. Lubinianie grali zrywami, celne zagrania w ataku przeplatając błędami własnymi. Benjamin Toniutti wykorzystując dokładne dogrania swoich kolegów uaktywnił grę przez środek i po ataku Mateusza Bieńka prowadziliśmy już 15:10. W tej części spotkania dużym wsparciem dla Łukasza Kaczmarka był w ataku Olek Śliwka, nasz mistrz świata typowo siłowe zagrania przeplatał technicznymi plasami, co przynosiło oczekiwane rezultaty i w kluczowej części seta było już 14:20. W końcówce partii na boisku pojawili się jeszcze Shaw ze Stępniem. Sytuację miejscowych próbował ratować Jakub Wachnik, pewne ataki Śliwki i Bieńka oraz błędy Miedziowych dopełniły formalności i wygrywając 25:18 objęliśmy prowadzenie.

_DSC5573

Odsłona kolejna była zdecydowanie bardziej wyrównana, miejscowi nie pozwolili naszej drużynie tak szybko uciec. W tej części spotkania efektownym zagraniem z drugiej linii popisał się nasz kapitan, ręki w ataku nie wstrzymywał Olek Śliwka, skrzydłowemu ZAKSY odpowiadał Ziobrowski (4:4). Etap gry na styku trwał nieco dłużej, miejscowi uaktywnili się w bloku niezmiennie nie byli w stanie prowadzić sobie z zagrywką Łukasza Wiśniewskiego i nasz środkowy zanotował kolejnego asa serwisowego, wyprowadzając kędzierzynian na prowadzenie 7:5. Czujna gra w bloku ekipy Marcelo Fronckowiaka po raz kolejny uratowała miejscowych, skuteczność w ataku, zarówno w zagraniach z pierwszej akcji jak i w kontrach sprzyjała jednak ZAKSIE, przy zagrywkach Mateusza Bieńka i skutecznych zagraniach Śliwki z Szymurą uciekliśmy nieco rywalom (9:13). Po chwili przestojów w grze gospodarze odbudowali się, na zagrani Kaczmarka z Wiśniewskim odpowiadali Ziobrowski z Wachnikiem i rywalizacja ponownie się trochę wyrównała (16:19). Nasz zespół niezmiennie kontrolował sytuację, szans w ataku nie marnował Kaczmarek, dobrze do gry wprowadził się jeszcze James Shaw i podopieczni Andrei Gardiniego pewnie zmierzali do końca seta (18:21). Pojedyncze błędy własne nie zamknęły drogi do zwycięstwa, tym bardziej, że również miejscowi nie ustrzegli się pomyłek. Potknięcie Jakuba Wachnika zakończyło tę partię (22:25).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Indykpol AZS Olsztyn

Trzecią partię udanym atakiem otworzył Łukasz Kaczmarek, niezmiennie wysoki poziom skuteczności na siatce utrzymywał Łukasz Wiśniewski i podopieczni Andrei Gardiniego rozpoczęli od kilkupunktowej zaliczki. Kolejne zagrania Szymury z Kaczmarkiem zmusiły do reakcji trenera gospodarzy (1:5). Po raz kolejny Miedziowi mogli liczyć na duet Wachnik/Ziobrowski. Wciąż jednak to ZAKSA dyktowała warunki. Benjamin Toniutti kolejne piłki posyłał do Łukasza Wiśniewskiego, a ten punktował regularnie. Dystans zniwelowały kontrataki Ziobrowskiego, skutecznym blokiem popisał się jeszcze Boruch (13:1) i tym razem to Andrea Gardini przywołał swoich podopiecznych do siebie. Po wznowieniu rywalizacji kolejne zagrania należały do naszego zespołu, na skrzydłach nie mylili się Śliwka z Szymurą i odzyskaliśmy kontrolę nad rywalizacją. Rafał Szymura i Mateusz Bieniek zagwarantowali ZAKSIE czteropunktową zaliczkę. Wydawać się mogło, że ten dystans utrzymamy do końca seta, niestety zryw lubinian doprowadził do zaciętej końcówki (21:21). Nieco problemów w tej części spotkania sprawiały nam zagrania Grobelnego, kluczowy fragment partii należał jednak do wicemistrzów Polski. Kolejne kontrataki wykorzystane przez Rafała Szymurę i Olka Śliwkę pozwoliły odzyskać przewagę, a błąd w ataku Grobelnego dał ZAKSIE pierwszą piłkę meczową (21:24). Chwilę później formalności dopełnił Rafał Szymura (22:25).

MVP spotkania wybrany został Olek Śliwka

Cuprum Lubin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(18:25, 22:25, 22:25)