ZAKSA o krok od szczęścia, Lube za mocne

  • Liga Mistrzów CEV
  • 4th Round
  • Leg 6
Cucine Lube CIVITANOVA ZAKSA Kędzierzyn-Koźle TV: Canal+ Sport
3:2
20:25 22:25 34:32 25:21 15:12

Żegnamy się z siatkarską Ligą Mistrzów, w meczu ostatniej szansy ZAKSA prowadziła 2:0, mając szansę na rozstrzygnięcie meczu w trzech setach. Niestety Włosi przebudzili się, doprowadzając do wyrównania i triumfując po tie-breaku 3:2.

Włosi spotkanie rozpoczęli nieco innym składem niż przyzwyczaili swoich fanów. W wyjściowej szóstce biancorossich zabrakło dwóch kluczowych zawodników: Bruno i Osmany Juantoreny. Pierwsze akcje meczu to jednak nieco lepsza gra miejscowych, którzy przy zagrywce D’Hulsta wyszli na prowadzenie. Reakcja ZAKSY była niemal natychmiastowa, regularne ataki Łukasza Kaczmarka i zagrania naszego zespołu ze środka, a następnie celny serwis Olka Śliwki pozwoliły naszej drużynie wypracować pierwsze prowadzenie -7:6. Przy grze na styku mogliśmy liczyć na regularność kędzierzynian w polu serwisowym, Włosi zdobywali punkty po atakach Leala i dość długo żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi (10:9). Niestety w szeregi naszego zespołu wkradły się problemy z przyjęciem i chwilę później Andrea Gardini musiał reagować (12:9). Pauza podziałała, bowiem po wznowieniu gry rywale popełnili błąd. Przy dłuższych wymianach mogliśmy liczyć na obrony Pawła Zatorskiego, nasz mistrz świata podbijając zagrania rywali dawał początek kolejnym kontratakom i jeszcze przed drugą regulaminową przerwą w grze doprowadziliśmy do wyrównania (13:13). Zagrywki Mateusza Bieńka wyprowadziły nasz zespół na prowadzenie, z blokiem Benjamina Toniuttiego nie radził sobie Iacopo Massari i ZAKSA prowadziła 16:15. W kluczowej części seta rywale nie ustrzegli się błędów i prowadziliśmy już 19:16. Nie było to ostatnie słowo naszego zespołu, czujna gra ZAKSY dała nam kolejne kontrataki, przybliżając wicemistrzów Polski do celu (19:23). Ten rytm gry podopieczni Andrei Gardiniego utrzymali do końca, partię atakiem ze skrzydła zakończył Rafał Szymura (20:25).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Cucine Lube Civitanova

Równie skoncentrowani kędzierzynianie przystąpili do odsłony kolejnej, konsekwentna gra na siatce pozwoliła naszej drużynie utrzymywać prowadzenie, Łukasz Kaczmarek radził sobie nawet z potrójnym blokiem rywali (3:2). W tej części spotkania w rywalizacji na siatce dobrze reagował Rafał Szymura, nasz przyjmujący typowo siłowe zagrania przeplatał technicznymi plasami, obijając blok rywali. Tak cierpliwa gra przynosiła oczekiwane rezultaty, już w początkowej fazie seta ZAKSA prowadziła 9:6. Celne zagrania naszego zespołu przeplatały błędy własne biancorossich, nasz zespół szanował sobie piłkę, a przy zagrywkach Olka Śliwki zbudowaliśmy najwyższe prowadzenie w tym spotkania – 13:6. Próbując uspokoić grę Lube Ferdinando de Giorgi dwukrotnie w krótkim czasie musiał ratować się przerwą na żądanie. Chwilę później doskonale znany w Kędzierzynie-Koźlu Fefe przystąpił do rotowania składem. Na boisku pojawił się Osmany Juantorena, zagrania skrzydłowego Lube sprawiły nam nieco problemów. Nie był to koniec zmian po włoskiej stronie siatki, w tej części meczu na boisku pojawił się jeszcze Bruno. Siatkarze ZAKSY koncentrowali się jednak na swoich skutecznych zagraniach, asekuracja bloku i czujność w obronie sprzyjały kędzierzynianom. Przy dłuższych wymianach Benjamin Toniutti posyłał kolejne piłki do Mateusza Bieńka, a ten gwarantował nam zdobycze punktowe (11:17). Zryw Lube w końcówce partii zmusił do reakcji Andreę Gardiniego, nasz szkoleniowiec postanowił przerwać grę. Sprytne zagranie Olka Śliwki przerwało serię bianconerich (15:19). Do punktów zdobywanych atakiem Łukasz Kaczmarek dodał skuteczne bloki i wróciliśmy do sześciopunktowego dystansu (15:21). Nie obyło się bez nerwowości, zagrywki Bruno poprawiły jeszcze sytuacje wicemistrza Włoch, nasz zespół nie wypuścił jednak prowadzenia z rąk (20:23). Przy błędach rywali wygraliśmy 25:22, prowadząc 2:0 i będąc o krok od szczęścia.

W trzecim secie Ferdinando de Giorgi zdecydował się pozostawić na boisku Osmany Juantorenę. Podobnie jak wcześniejsze partie również ten fragment meczu rozpoczęliśmy od wymiany siły w ataku. Wysoki poziom skuteczności utrzymywał Rafał Szymura, swojemu koledze wtórował Łukasz Kaczmarek. Naszym zawodnikom odpowiadali Sokołow z Juantoreną i dość długo żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi wyższej niż jednopunktowa (11:12). Tę wymianę sił lepiej przetrzymali kędzierzynianie. Na skuteczności stracił Cwetan Sokołow. Bułgarski atakujący odbił się od ściany bloku naszego zespołu. Kolejne ataki Rafała Szymury i Łukasza Kaczmarka sprawiały Włochom coraz więcej problemów. I tak w kluczowej części partii podopieczni Andrei Gardiniego mogli pochwalić się trzypunktowym prowadzeniem – 17:14. W tej odsłonie nie brakowało również dłuższych wymian, problemy z przebiciem się przez ręce blokujących siatkarzy ZAKSY miał Osmany Juantorena. Również długie wymiany należały do kędzierzynian, w kontrach nie mylił się Mateusz Bieniek i prowadziliśmy już 19:15. Ferdinando de Giorgi próbował jeszcze ratować się przerwą na żądanie, pauza nie wybiła z rytmu Łukasza Kaczmarka. Kędzierzynianie grali spokojnie, a gra punkt za punkt sprzyjała naszej drużynie (19:21). Szansę swojego zespołu przedłużył jeszcze Simón, broniąc pierwszą piłkę setową (22:24). Celna zagrywka Bruno i kontra Włochów doprowadziły do zaciętej końcówki (24:24). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ZAKSA odzyskiwała i traciła prowadzenie, przy prawdziwej wymianie ciosów na siatce więcej szczęścia mieli gospodarze, triumfując 34:32.

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Cucine Lube Civitanova

Wciąż walcząc o awans nasz zespół do czwartej partii przystąpił zmotywowany. Po kędzierzyńskiej stronie siatki na skuteczności nie tracili Szymura z Kaczmarkiem i utrzymywaliśmy grę punkt za punkt (7:7). Nieco problemów sprawiły nam zagrywki Simóna, podopieczni Ferdinando de Giorgiego efektowne zagrania przeplatali prostymi błędami własnymi, i tak zerwane ataki Sokołowa sprzyjały utrzymywaniu kontaktu punktowego. Niezmiennie ważne punkty dostarczały nam ataki ze środka, gdzie swobodnie blok rywali mijał Mateusz Bieniek (12:11). Seria zagrywek Sokołowa sprawiła nam nieco problemów i tym razem to ZAKSA musiała gonić rywali (15:11). Reakcja kędzierzynian była niemal natychmiastowa, ZAKSA przerwała serię rywali. Wciąż jednak mieliśmy problemy z powstrzymaniem ataków Osmany Juantoreny (17:12). Ta partia nie układała się po myśli kędzierzynian, regularnie punktował Sokołow, na środku siatki nie mylił się Cester i biancorossi kontrolowali sytuację . W końcówce partii Andrea Gardini zdecydował się jeszcze na zmiany, na boisku pojawiali się Sacharewicz, Shaw czy Koppers (22:18). Niestety nie zdołaliśmy odwrócić losów tej partii, przegrywając 21:25).

W decydującej partii początkowo więcej nerwowości było w grze rywali i to ZAKSA rozpoczęła od prowadzenia 2:1. Podejmując ryzyko siatkarze obu ekip nie ustrzegli się błędów własnych. Sportowe szczęście tym razem było po stronie Włochów, po punktowej zagrywce Enrico Cestera przy zmianie stron boiska to biancorossi prowadzili 8:6. Problemy z przyjęciem nie omijały naszego zespołu, na szczęście w dłuższej wymianie piłkę w aut posłał Sokołow i dystans się nie powiększył (8:7). Błędów nie ustrzegł się również Łukasz Kaczmarek, zmuszając do reakcji naszego trenera (10:7). Pauza pomogła nieco naszej drużynie, dwie kolejne akcje należały bowiem do ZAKSY (10:9). W końcówce seta mylił się nawet Simón, podając naszej drużynie jeszcze „pomocną dłoń” (12:11). Niestety błędy własne pogrążyły ZAKSĘ i przegrywając 12:15 zakończyliśmy rywalizację w tej edycji Ligi Mistrzów.

Cucine Lube Civitanova – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(20:25, 22:25, 34:32, 25:21, 15:12)