ZAKSA na fali, kolejne zwycięstwo mistrza Polski
PlusLiga
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3:2
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
29 lutego 2020, 14:45
25:18 25:15 22:25 22:25 15:12

Podopieczni Nikoli Grbicia ponownie lepsi od gdańszczan. Po zaciętym meczu 22. kolejki Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 pokonała Trefl Gdańsk. MVP meczu wybrany został kapitan naszego zespołu – Benjamin Toniutti.

Spotkanie rozpoczęliśmy w nieco innym zestawieniu niż ostatni mecz ligowy. W wyjściowej szóstce Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zobaczyliśmy m.in Piotra Łukasika i Krzysztofa Rejno. Kędzierzynianie od pierwszych akcji spotkania wywierali na rywalach presję. Konsekwencja w ataku i czujna gra blokiem pozwoliły naszej drużynie zbudować kilka oczek zaliczki (7:5). Bardzo dobrze na lewym skrzydle radził sobie Piotr Łukasik, pewnie blok przeciwnika obijał również Arpad Baroti. Nasz atakujący sprawił rywalom sporo problemów swoim serwisem, kędzierzynianie przy kolejnej serii punktowej odskoczyli przeciwnikom na cztery punkty i przy stanie 13:9 Michał Winiarski musiał reagować. Przerwa nie przyniosła zwrotu sytuacji, mistrzowie Polski kontynuowali swoją dobrą grę, kolejne wybloki i kontrataki wykorzystywane przez Aleksandra Śliwkę i Arpada Barotiego sprzyjały ZAKSIE i w końcówce partii prowadziliśmy 17:11. Tak skuteczny, jak w pierwszym meczu obu ekip nie był jeden z liderów gdańszczan – Paweł Halaba. W kluczowej fazie seta rywali swoim serwisem pocelował jeszcze raz Arpad Baroti, nawet w niewygodnych piłkach pewnie punktował Olek Śliwka, dając nam pierwszą piłkę setową (24:17). Seta zakończył, dając dobrą zmianę, Kamil Semeniuk (25:18).

Równie udany dla naszej drużyny był początek kolejnej partii, gdzie przy problemach rywali z przyjęciem Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle prowadziła 3:0. W ataku nie do zatrzymania był Arpad Baroti, blok rywali nie stanowił przeszkody dla węgierskiego atakującego. Gra pod presją nie pomagała przyjezdnym, błędów nie ustrzegł się Ruben Schott, od bloku naszego zespołu odbił się Filipiak i podopieczni Nikoli Grbicia zbudowali sześciopunktową zaliczkę przy zagrywkach Bena Toniuttiego (10:4). Kędzierzynianie wyraźnie dominowali na siatce, jednak nie tylko, w ataku nie mylili się Baroti z Łukasikiem, ten drugi punktował również bezpośrednio zagrywką, gwarantując naszej drużynie kolejną serię punktową (17:8). W końcówce partii przewaga naszego zespołu wzrosła jeszcze do dziesięciu punktów (19:9). Swoje noty w ataku poprawili jeszcze Aleksander Śliwka z Piotrem Łukasikiem (22:13). Przy tak grającej ZAKSIE przyjezdni nie mieli argumentów, kluczowy punkt zdobyliśmy po serwisie Łukasza Kozuba w siatkę (25:15).

Nieco bardziej wyrównane były początki trzeciego seta, wyciągając wnioski z wcześniejszych fragmentów meczu podopieczni Michała Winiarskiego tym razem dotrzymywali kroku naszej drużynie (7:7). Przyjezdni w tej partii zdołali nawet wypracować jednopunktową zaliczkę, celne serwisy Davida Smitha oraz kontry wykorzystywane przez Olka Śliwkę pozwoliły odzyskać nam prowadzenie (14:13) – niestety nie na długo. Kiedy chwilę później gdańszczanie doprowadzili do zwrotu sytuacji trener Grbić postanowił przerwać grę (14:16). Przy rywalizacji punkt za punkt tym razem w lepszej sytuacji byli goście (18:20). Punktowy serwis Szymona Jakubiszaka postawił nasz zespół w trudnej sytuacji, bowiem w końcówce seta to ZAKSA musiała gonić rywali (19:22). Serię przeciwnika zatrzymał David Smith, na środku siatki nie zawodził Krzysztof Rejno. Walcząc do końca wybroniliśmy piłkę setową, atak Jakubiszaka zakończył partię wygraną przez gości (22:25).

Podobnie jak na początku spotkania w kolejnej części meczu to kędzierzynianie rozpoczęli lepiej (4:2). Na reakcję gości nie musieliśmy długo czekać, szczęśliwe dla Trefla okazało się ustawienie z Filipiakiem w polu serwisowym. Gdańszczan nie wybiła z rytmu nawet przerwa, o którą poprosił Nikola Grbić (9:10). Niestety celne zagrania naszego zespołu przeplatały błędy własne siatkarzy mistrza Polski i przewaga gości niebezpiecznie wzrosła (13:17). Trefl mógł liczyć na regularność w ataku Jakubiszaka, po naszej stronie siatki punktował Baroti, dystans nieco się zmniejszył, jednak wciąż to nasz zespół musiał szukać serii punktowej (18:20). Cierpliwa gra opłaciła się, przynosząc efekty w kluczowej części seta, kolejne zagrywki Kamila Semeniuka doprowadziły do wyrównania (20:20). Końcówka należała jednak do gości, którzy wygrywając 25:22 doprowadzili do tie-breaka.

Decydujący set to wymiana sił w ataku, na zagrania Kamila Semeniuka odpowiadał Szymon Jakubiszak. Przy grze na styku o krok dalej byli podopieczni Nikoli Grbicia (5:4). Dzięki celnym zagrywkom Łukasza Wiśniewskiego i  czujnej grze Davida Smitha w bloku przy zmianie stron boiska to nasz zespół mógł pochwalić się dwupunktowym prowadzeniem. W tej części meczu nie brakowało emocji, goście doprowadzili jeszcze do wyrównania (10:10). Bohaterem ZAKSY w kluczowej fazie meczu był Olek Śliwka, najpierw kończąc ważny atak, a następnie podpisując się punktową zagrywką. Mecz zakończył nie mniej skuteczny – Kamil Semeniuk (15:12).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle -Trefl Gdańsk 3:2

(25:18, 25:15, 22:25, 22:25, 15:12)