Podział punktów w Kędzierzynie-Koźlu
PlusLiga
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
2:3
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
22 stycznia 2020, 20:30
22:25 25:22 28:26 18:25

Spotkanie Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z Jastrzębski Węglem miało być i było hitem kolejki. W meczu na szczycie triumfatora musiał wyłonić tie-break. Po ponad dwugodzinnej walce z wygranej mogli cieszyć się podopieczni Slobodana Kovaca.

Spotkanie rozpoczęliśmy od gry na styku, już w początkowej fazie meczu nie brakowało długich wymian. Czujny na siatce był Kamil Semeniuk, do punktowych bloków dodając również celne zagrania ze skrzydła (3:3). Nieco szybciej do budowania prowadzenia przystąpili goście, skuteczny blok rywali i błędy własne naszego zespołu zmusiły Nikolę Grbicia do reakcji (6:9). Kolejny atak  Kamila Semeniuka i dwie punktowe zagrywki Olka Śliwki pozwoliły odzyskać nam kontakt, a po kontrataku zwieńczonym atakiem Arpada Barotiego wyrównać (11:11). Na środku siatki bezbłędnie z blokiem rywali radził sobie David Smith i mistrz Polski dość szybko odzyskał prowadzenie (14:13). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, atak Dawida Konarskiego dał minimalną zaliczkę przyjezdnym. Zapał rywali ostudził Arpad Baroti, nie do zatrzymania był również Aleksander Śliwka. Nasz mistrz świata ponownie swoim serwisem skomplikował sytuację rywali i w końcówce to ZAKSA była w lepszej sytuacji -19:18. Niestety w kluczowej fazie seta przy naszych problemach w przyjęciu siatkarze z Jastrzębia-Zdroju wypracowali dwa oczka zaliczki (21:23). Nikola Grbić przywołał jeszcze swoich podopiecznych do siebie, pauza nie wybiła gości z  rytmu. PierwszP piłkę setową wybroniliśmy po ataku Kamila Semeniuka (22:24). Zerwany atak z naszej strony zakończył tę partię (22:25).

Przy wymianie ciosów w ataku kolejną odsłonę rozpoczęliśmy od gry punkt za punkt. Rozrzucając blok rywali Ben Toniutti posyłał kolejne piłki na środek, a tam punktował David Smith. Niestety wzorem poprzedniego seta również tym razem nieco szybciej kilkupunktową zaliczkę wypracowali podopieczni Slobodana Kovaca, dwukrotnie punktując blokiem (6:8). Problemy z przyjęciem zagrywek Łukasza Wiśniewskiego miał Lyneel, dłuższe wymiany sprzyjały ZAKSIE i to nasz zespół utrzymywał prowadzenie (10:9). W tej partii dość długo żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi, po naszej stronie siatki swoje noty regularnie poprawiali Śliwka z Semeniukiem. Po raz kolejny problemy jastrzębskim przyjmującym sprawiły zagrywki Łukasza Wiśniewskiego. W ślady swojego kolegi poszedł Arpad Baroti i przy stanie 19:16 Slobodan Kovac musiał ratować się przerwą na żądanie. W decydującej fazie seta nie do zatrzymania był Aleksander Śliwka i to nasz zespół był bliżej celu (23:20). Przyjezdni walczyli do końca, skuteczny atak Łukasza Wiśniewskiego dopełnił jednak formalności (25:22), dając nam remis.

Trzeci set to zmienność sytuacji od początku, po mocnym starcie naszego zespołu Jastrzębski Węgiel zanotował serię punktową. Cierpliwa gra ZAKSY,  znakomite serwisy Kamila Semeniuka, ataki Olka Śliwki i czujna gra w bloku Bena Toniuttiego zaowocowały i to podopieczni trenera Grbicia prowadzili 7:5. Nasz zespół wyraźnie nabrał ‘wiatru w żagle’, przy zagrywkach Davida Smitha przewaga wzrosła do czterech oczek (10:6). Wyciągając wnioski z poprzednich partii kędzierzynianie nie dopuścili do serii punktowych jastrzębian, po ataku Kamila Semeniuka było już 16:12. Nieco nerwowości w nasze szeregi wprowadziły serwisy Fornala, reakcja trenera Grbicia była więc natychmiastowa 17:15. Przerwa na żądanie naszego szkoleniowca wybiła skrzydłowego jastrzębianie z rytmu, po chwili wróciliśmy do trzypunktowego dystansu. Nie był to jednak koniec emocji, bowiem rywale wyrównali (19:19). Nie brakowało emocji i zaciętej walki, w dłuższych wymianach szans nie marnowali Śliwka z Semeniukiem i przy stanie 24:23 mieliśmy pierwszą piłkę setową. As Fornala odwrócił sytuację i zwycięzcę musiała wyłonić gra na przewagi. Sygnał do ataku dał naszej drużynie Ben Toniutti, atak Kamila Semeniuka i potrójny blok kędzierzynian zakończyły tę partię (28:26).

Po tak udanej końcówce trzeciego seta odsłona kolejna nie rozpoczęła się najlepiej dla naszego zespołu. Seria punktowa przy zagrywkach Kampy dała zaliczkę przyjezdnym (3:7). Tym razem Nikola Grbić przystąpił do rotowania składem, na boisku w miejsce duetu Smith/ Semeniuk pojawili się Rejno z Parodim. Dystans nieco stopniał, jednak wciąż siatkarze mistrza Polski musieli szukać serii punktowych. Celne zagrania na siatce przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym, przy czym mylili się siatkarze obu drużyn. Zagrania Aleksandra Śliwki pomogły nieco zbliżyć się do jastrzębian (8:12). Kolejne zagrywki kapitana Jastrzębskiego Węgla pozwoliły drużynie Slobodana Kovaca odbudować sześciopunktowe prowadzenie (10:16). Dobrze do gry ZAKSY wprowadzili się jeszcze Filip Grygiel i Piotr Łukasik, mimo trudnej sytuacji kędzierzynianie udowodnili, że walczą do końca (18:22). Niestety losów seta nie zdobyliśmy odwrócić i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break (18:25).

Decydujący set to mocny start przyjezdnych, którzy po Aleksander Śliwka. Cierpliwość po raz kolejny się opłaciła i po punktowej zagrywce Smitha było 5:6. Niestety skuteczność  kontratakach sprzyjała Dawidowi Konarskiemu i jego kolegom, co pozwoliło jastrzębianom kontrolować sytuację (8:11). Nie było to jednak ostatnie słowo naszego zespołu, zagranie Kamila Semeniuka pomogła odzyskać ZAKSIE kontakt punktowy (10:11). Mimo walki do końca nie zdołaliśmy powstrzymać rozpędzonych rywali (10:15).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 2:3

(22:25, 25:22, 28:26, 18:25, 10:15)