Plan zrealizowany, Czesi bez szans

  • Liga Mistrzów CEV
  • 4th Round
  • Leg 5
VK CEZ Karlovarsko ZAKSA Kędzierzyn-Koźle TV: Canal+ Sport
0:3
19:25 23:25 18:25

Zgodnie z przewidywaniami nasz zespół z Czech wraca z kompletem punktów. Kędzierzynianie byli faworytem spotkania z mistrzem Czech i z tej roli wywiązali się bezbłędnie, triumfując 3:0.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle do meczu z mistrzem Czech przystąpiła bez Łukasza Kaczmarka, tym samym w wyjściowym składzie naszego zespołu pojawił się James Shaw. Rywalizację udanym atakiem z lewego skrzydła otworzył Rafał Szymura (0:1). Gospodarze utrzymywali to tempo gry tylko do stanu po 2. Zagrywki Rafała Szymury wybiły nieco Czechów i prowadziliśmy 5:2. Ten etap spotkania to jednak dość nierówna gra, zerwane zagrania i błędy własne naszego zespołu zmniejszyły nieco dystans, niezmiennie jednak to nasz zespół kontrolował sytuację (5:7). Niezmiennie zagraniem przynoszącym naszej drużynie punkty były zagrania ze środka. Serie punktową dały  zagrywki Olka Śliwki i prowadziliśmy już 11:7. Chwilę później uaktywnił się blok wicemistrzów Polski, intencje rywali dobrze odczytywał James Shaw, nasz atakujący popisał się jeszcze celnym atakiem i przy kolejnej serii punktowej prowadziliśmy 14:8. Nasi zawodnicy typowo siłowe zagrania przeplatali technicznymi plasami, śmiało mijając czeski blok. Kiedy dystans wzrósł do siedmiu oczek, przy stanie 12:19 trener Novak zdecydował się przerwać grę. Po wznowieniu rywalizacji nasz zespół zapunktował zagrywką, blokiem popisał się Mateusz Bieniek i było już 23:15. Efektownym zagraniem w ataku pierwszą piłkę setową dał nam James Shaw, formalności, atakiem z drugiej linii, dopełnił Olek Śliwka (19:25).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Azimut Leo Shoes Modena

Podobnie jak w odsłonie premierowej również w drugim secie gra na styku nie trwała długo, dominacja naszego zespołu w ataku miała odzwierciedlenie na tablicy wyników. Pewnie ręce rywali obijali Śliwka z Szymurą i prowadziliśmy 6:4. Czesi tym razem zdołali doprowadzić do wyrównania (8:8), dość niespodziewanie wychodząc na pierwsze prowadzenie w meczu – 9:8. Regularna gra gospodarzy w bloku sprawiła naszym zawodnikom nieco problemów, w dłuższych wymianach Czesi mogli liczyć na Łukasza Wiese i było już 13:10. Serię rywali zagraniem z lewego skrzydła przerwał Rafał Szymura. Sprytem w sytuacyjnych piłkach wykazał się Benjamin Toniutti. W kontratakach mogliśmy liczyć na Olka Śliwkę i Łukasza Wiśniewskiego i odzyskaliśmy prowadzenie – 16:15. Końcówka seta należała do naszego zespołu, w obronie uwijał się Paweł Zatorski, dobrą zmianę dał jeszcze Brandon Koppers i odzyskaliśmy kilka oczek zaliczki. Niestety gra ponownie się wyrównała i przy stanie po 21 Andrea Gardini zdecydował się przerwać grę. Końcówka seta należała do naszego zespołu, swoje noty poprawił jeszcze Mateusz Bieniek, partię zakończył Olek Śliwka (23:25).

Kolejny fragment meczu rozpoczęliśmy od serii dobrych zagrywek Łukasza Wiśniewskiego, skuteczność w kontrach i punktowe bloki Mateusza Bieńka dały nam prowadzenie 3:0. Podobnie jak w drugim secie gra się nieco wyrównała, skuteczne zagrania naszych zawodników przeplatały błędy własne. Czesi mogli liczyć na skuteczność Wiese i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną mistrzowie Czech zbliżyli się do ZAKSY. Taktyczne zagrania Olka Śliwki nie zostawiły gospodarzom złudzeń, pewnie na środku siatki prezentował się Łukasz Wiśniewski i przy stanie 8:12 trener Novak musiał reagować. Siatkarze naszego zespołu nie pozwolili wybić się z rytmu zwiększając dystans do sześciu punktów. W tej części spotkania Andrea Gardini desygnował do gry duet Przemysław Stępień/ Brandon Koppers. Znakomicie blok rywali mijał Olek Śliwka, nasz mistrz świata technicznymi kiwkami przybliżał ZAKSĘ do celu (12:18). Przy wymianach sił w ataku przewaga wicemistrzów Polski była zdecydowana, na prawym skrzydle regularnie punktując meldował się Koppers, serię przyniosło jeszcze ustawienie ze Stępniem w polu serwisowym. Wykorzystując niedokładne przyjęcia rywali ataki z przechodzącej piłki kończył Mateusz Bieniek (14:21).  Mistrzowie Czech wybronili kilka piłek meczowych, nie zdołali odwrócić losów meczu i to ZAKSA wygrała 25:18 po zagraniu Olka Śliwki.

VK CEZ Karlovarsko – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3

(19:25, 23:25, 18:25)