Pięciosetowy horror i wygrana ZAKSY
PlusLiga
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3:2
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
4 lutego 2017, 17:00
Kędzierzyn-Koźle
21:25 26:24 17:25 25:19 19:17

Do podziału punktów doszło w meczu 20. kolejki PlusLigi. Cerrad Czarni Radom postawili ZAKSIE twarde warunki. W spotkaniu nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Triumfatora wyłonił dopiero tie-break, po ponad dwugodzinnej walce z triumfu mogli cieszyć się nasi zawodnicy.

W porównaniu z ostatnim meczem naszego zespołu Ferdinando de Giorgi zdecydował się wprowadzić dwie zmiany w wyjściowym składzie ZAKSY. I tak Łukasza Wiśniewskiego zastąpił Patryk Czarnowski, a w miejsce Kevina Tillie od pierwszych akcji pojawił się Rafał Buszek.

Mecz rozpoczęła wymiana sił w ataku. Przyjezdni mieli pewne trudności z przyjęciem serwisu naszego zespołu, na skrzydłach mogli jednak liczyć na zagrania Wojciecha Żalińskiego, w zespole mistrza Polski regularnie punktowali Rafał Buszek z Dawidem Konarskim (3:3). Cierpliwa gra naszego zespołu opłaciła się, efektownym zagraniem z drugiej linii popisał się Sam Deroo, a czujność w bloku Dawida Konarskiego i kolejna kontra skończona przez naszego atakującego dała ZAKSIE kilkupunktową zaliczkę (9:6). Reakcja trenera gości była niemal natychmiastowa i Robert Prygiel zdecydował się przerwać grę. Po wznowieniu gry radomianie zdołali przełamać się, niezmiennie jednak w dłuższych wymianach lepiej reagowali siatkarze mistrza Polski. W tej części meczu problemy z pokonaniem bloku naszego zespołu miał jeden z liderów Czarnych Radom – Wojciech Żaliński. Trener gości był jednak czujny przy wykorzystaniu wideoweryfikacji i radomianie odzyskali kontakt punktowy (10:9). Przy zmiennej sytuacji nasz zespół kolejno tracił i odzyskiwał prowadzenie, w szeregach rywali uaktywnili się środkowi i po ataku Kohuta ze środka było już po 15. Nieco problemów naszej drużynie sprawił w końcówce serwis Żalińskiego i goście wypracowali minimalne, jednopunktowe prowadzenie. Decydująca faza seta nie układała się po myśli naszego zespołu, i tak przy stanie 24:20 Czarni Radom mieli pierwszą piłkę setową. Seta przedłużył jeszcze Sam Deroo, jednak atak Fornala dał przyjezdnym zwycięstwo 25:21.

Drugi set meczu rozpoczął się dość podobnie do odsłony premierowej. Wykorzystując dobre przyjęcie naszego zespołu Benjamin Toniutti uaktywnił na środku Mateusza Bieńka. Skuteczne zagrania na siatce przeplatały proste błędy własne. Przy utrzymującej się grze na styku jedno oczko zaliczki mieli po swojej stronie zawodnicy Roberta Prygla (5:6). Sygnał do ataku dał naszej drużynie Dawid Konarski, radomianie mieli wyraźne problemy z przyjęciem serwisu naszego atakującego i po dość wyrównanym starcie ZAKSA zostawiła rywali w tyle, prowadząc 11:9. Zryw gości przyszedł dość szybko, również sportowe szczęście sprzyjało ekipie z Radomia. Mistrz Polski niezmiennie mógł liczyć na ataki Sama Deroo (14:12). Ta przewaga utrzymywała się dośćc długo, jednak podobnie jak w odsłonie premierowej przyjezdni przystąpili do odrabiania strat. Ferdinando de Giorgi szukając poprawy gry na skrzydłach zmienił Rafała Buszka na Kamila Semeniuka. W kluczowych momentach radomianie nie ustrzegli się błędów i ZAKSA prowadziła 19:16. Zagrania Bołądzia przywróciły jeszcze nadzieję drużynie Roberta Prygla (19:18). Widząc swoje szanse radomianie przystąpili do ataku i to nasz szkoleniowiec musiał przerwać grę (20:20). Nie był to koniec nerwowości, gra na styku utrzymywała się (22:22, 23:23). Więcej zimnej krwi zachowała ZAKSA, triumfując na przewagi 26:24.

IMG_0052

Po wznowieniu gry wszystko wskazywało, że trudności są już poza naszym zespołem. Przy prowadzeniu ZAKSY 5:3 sympatycy mistrza Polski mieli powody do optymizmu. Szybko się okazało, że przyjezdni dopiero przystępują do ataku, skuteczność Czarnych Radom w kontrach i celny serwis gości doprowadziły do zwrotu akcji (5:8). Radomianie dość dobrze bronili, po naszej stronie brakowało kończących ataków, podczas gdy otrzymane szanse wykorzystywał Tomasz Fornal. W trudnych piłkach nasz zespół mógł liczyć na Dawida Konarskiego, jednak niezmiennie, na dłuższej przestrzeni seta prowadzenie przemawiało na korzyść podopiecznych Roberta Prygla (10:14). Kolejna kontra w wykonaniu Bołądzia zmusiła do reakcji naszego szkoleniowca. Kolejnym ruchem ze strony Ferdinando de Giorgiego była zmiana głównego reżysera gry, w miejsce Benjamina Toniuttiego pojawił się Grzegorz Pająk. ZAKSA mogła liczyć na skuteczność w ataku Sama Deroo, jednak wciąż do uratowania seta nasza drużyna potrzebowała serii punktowej (13:18). Nie był to koniec problemów, przy przestoju w grze i celnych kontrach rywala na tablicy widniał rezultat 13:20. Tej przewagi nasz zespół nie zdołał już odrobić, przy grze punkt za punkt 25:17 wygrali Czarni Radom, obejmując prowadzenie w meczu.

Czwartą partie nasz zespół rozpoczął od dobrej zagrywki Dawida Konarskiego. Przy problemach rywali z przyjęciem i czujności duetu Bieniek/Buszek na siatce ZAKSA prowadziła 4:1. Po przerwie na żądanie Roberta Prygla nasi rywale zdołali przerwać tę serię, jednak to mistrz Polski dyktował warunki w tej części spotkania. Szans w ataku nie marnował Sam Deroo, nieco na skuteczności stracili goście (8:4). W tej części meczu nasz zespół nie pozwolił sobie tak łatwo wyrwać prowadzenie, pewnie blok gości obijał Rafał Buszek i mistrz Polski utrzymywał średnio – czteropunktową zaliczkę (12:8). Do dobrego serwisu i skutecznych ataków podopieczni Ferdinando de Giorgiego dodali jeszcze punktowe bloki. W końcówce partii dystans wzrósł jeszcze do siedmiu oczek (19:12). Siła serwisu sprzyjająca radomianom we wcześniejszych setach tym razem była po stronie ZAKSY, spore problemy przyjmującym Cerrad Czarnych Radom sprawiał Sam Deroo. Radomianie w końcówce zniwelowali nieco dystans, jednak nasz zespół nie stracił kontroli nad rywalizacją, triumfując po ataku Dawida Konarskiego 25:19.

W decydującej partii już pierwsze akcje to dłuższe wymiany (2:2). Nieco więcej nerwowości było po stronie przyjezdnych, przy kolejnych błędach w ataku radomian ZAKSA prowadziła 3:2. Podopieczni Roberta Prygla (jeszcze przed zmianą stron boiska) po ataku Davida Smith’a odwrócili sytuację, jednak niezmiennie utrzymywała się gra na styku. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, po autowym ataku Bołądzia, chcąc uspokoić grę trener Prygiel wykorzystał przerwę na żądanie. Do skutecznych ataków Dawid Konarski dodał jeszcze asa serwisowego i mistrz Polski odskoczył nieco rywalom (8:6). Druga część tie-breaka nie obyła się bez nerwowości. Po autowym zagraniu naszego atakującego przyjezdni wyrównali na 9:9, a po kontrze zwieńczonej atakiem Bołądzia było 11:12. Tej zaliczki przyjezdni nie utrzymali do końca, autowe zagranie atakującego gości dało pierwsza piłkę setowa ZAKSIE (16:15). Grę na przewagi punktowym serwisem zakończył Benjamin Toniutti (19:17).

MVP meczu wybrany został Sam Deroo.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Cerrad Czarni Radom 3:2
(21:25, 26:24, 17:25, 25:19, 19:17)