Niepokonana ZAKSA – z Olsztyna wracamy z tarczą

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 5
Indykpol AZS Olsztyn ZAKSA Kędzierzyn-Koźle TV: Polsat Sport, IPLA TV
1:3
22:25 28:30 25:23 16:25

Trzy punkty z Olsztyna przywiezie nas zespół. W spotkaniu 5. kolejki PlusLigi podopieczni Andrei Gardieniego pokonali AZS Olsztyn 3:1. MVP spotkania wybrany został nasz środkowy, zdobywca 19. punktów – Mateusz Bieniek.

Po  grze na styku szybciej do ataku przystąpili siatkarze ZAKSY. Już w początkowej fazie spotkania Benjamin Toniutti uaktywnił Sama Deroo w atakach z drugiej linii, na środku siatki dobre noty zbierał Mateusz Bieniek. Miejscowi odpowiadali atakami Hadravy i Luxa (3:3). Skuteczność w kontratakach i siła serwisu sprzyjała wicemistrzom Polski i to podopieczni Andrei Gardiniego prowadzili 10:6. Korzystne dla ZAKSY było ustawienie z Łukaszem Kaczmarkiem w polu serwisowym, niemoc swojego zespołu przerwał Siergiej Kapelus, jednak wciąż kilkupunktowa zaliczka była po naszej stronie siatki. Nie było to ostatnie słowo gospodarzy, sprytnie blok kędzierzynian obijał Lux i wróciliśmy do gry na styku (13:14). Olsztynianie mogli liczyć jeszcze na celna zagrywkę Słowaka, radość fanów AZS-u nie trwała długo. Regularna zagrywka Łukasza Kaczmarka i kontrataki kończone przez Mateusza Bieńka dały dwa oczka zaliczki naszej drużynie (14:16). W kluczowej części seta Andrea Gardini zdecydował się na podwójną zmianę desygnując do gry duet Stępień/Koopers. Po raz kolejny sygnał do ataku dał swoim kolegom Kapelus, olsztynianie byli o krok od wyrównania stanu, jednak cierpliwa gra Sama Deroo dała naszej drużynie nieco spokoju (18:20). W kluczowej części seta to właśnie belgijski przyjmujący naszego zespołu nie zawodził, do celnych ataków dodając mocny serwis (20:23). W końcówce ekipa Roberto Santilliego zasiała nieco niepewności w naszych szeregach, błąd Marcela Luxa zakończył jednak seta (22:25).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Trefl Gdansk

Również druga partia to wymiana sił w ataku od pierwszych akcji. Skuteczne zagrania na siatce przeplatały błędy, popełniane przez siatkarzy obu drużyn w polu serwisowym (2:2). Czujnością przy wykorzystywaniu wideoweryfikacji wykazał się Andrea Gardini i podobnie jak w partii premierowej to nasz zespół utrzymywał jednopunktowe prowadzenie -8:7. Przy dokładnym przyjęciu naszych zawodników Benjamin Toniutti wykorzystywał skuteczność na środku Mateusza Bieńka. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, jednak wciąż żadna z ekip nie była w stanie wypracować przewagi wyższej, niż jednopunktowa, na środku ZAKSY punktował również Mateusz Sacharewicz, na skrzydłach – Łukasz Kaczmarek. Kędzierzynianie grali cierpliwie, a akademicy popełniali błędy również w ataku. Niestety tym razem szybciej zareagowali miejscowi i przy stanie 16:14 Andrea Gardini musiał reagować, przerywając grę. Stratę odrobiliśmy przy dobrych zagrywkach Łukasza Kaczmarka, atakujący naszego zespołu nie marnował szans również w zagraniach z pierwszej akcji. Nie wystarczyło to do zbudowania prowadzenia, jakie mieliśmy w odsłonie premierowej. Przy grze na styku tym razem szybciej do ataku przystąpili akademicy. W końcówce seta gospodarze mogli liczyć na ataki Luxa i to AZS Olsztyn miał w górze piłkę setową przy stanie 24:23. Chcąc uspokoić grę Andrea Gardini przewał grę, regularna zagrywka Łukasza Kaczmarka, czujna gra na siatce Mateusza Bieńka wyrównały jeszcze stan na 24:24. Siła spokoju i czujność w bloku ZAKSY po raz kolejny były gwarantem sukcesu, nasz zespół przetrzymał napór ze strony rywali triumfując na przewagi 30:28.

Idąc za ciosem podopieczni Andrei Gardiniego perfekcyjnie rozpoczęli trzecią partię spotkania (1:3). Ta przewaga niestety nie utrzymała się zbyt długo, zerwane ataki naszego zespołu i celne zagrania w ataku Marcela Luxa odwróciły sytuację. I tak przy trzypunktowej zaliczce miejscowych nasz trener musiał reagować (10:7). Pauza na żądanie Andrei Gardiniego uspokoiła nieco grę, sygnał do ataku dał swoim kolegom Łukasz Kaczmrek, skutecznie na siatce kolejne akcje kończył Aleksander Śliwka i wróciliśmy do gry na styku (14:13). Podobnie jak w drugiej partii spotkania również w tej części meczu atutem w grze ZAKSY była czujna gra w bloku, o dobrej dyspozycji naszego kapitana na siatce przekonał się Andringa i doprowadziliśmy do remisu po 15. Olsztynianie zdołali nam jeszcze uciec, atak Kaczmarka w antenkę i pewne zagranie Hadravy skłoniły trenera Gardiniego do wykorzystania drugiej przerwy na żądanie (18:15). Rozpędzeni olsztynianie nie zamierzali na tym poprzestać i podobnie jak w odsłonie drugiej ZAKSA musiała gonić rywali (21:17). Olsztynianie prowadzili w końcówce 24:21, punktowe serwisy Mateusza Bieńka zniwelowały dystans (24:23), niestety tym razem nie zdołaliśmy odwrócić losów seta (25:23).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Trefl Gdansk

Czwarta odsłona to dominacja naszego zespołu od pierwszych piłek, przewaga w ataku i kolejne kontrataki dały ZAKSIE znaczna przewagę – 5:1. Punkty na konto naszego zespołu zapisywali m.in. Bieniek ze Śliwką. Akademicy zdołali co prawda przerwać serię naszego zespołu, jednak przy zagrywce Mateusza Bieńka zwiększyliśmy jeszcze prowadzenie – 9:2. Nie było to jednak ostatnie słowo siatkarzy ZAKSY, Benjamin Toniutti bezbłędnie rozrzucał blok rywali, w ataku swoje noty poprawiali Łukasz Kaczmarek i Sam Deroo, do ataków kolegów Mateusz Sacharewicz dodał dobrą zagrywkę i prowadziliśmy już 14:7. W tej partii akademicy nie byli w stanie zbyt wiele zdziałać, pojedyncze skuteczne zagrania rywali były tłem dla oczek seriami zdobywanych przez nasz zespół. Celne zagrania w ataku przeplatały błędy własne, częściej mylili się gospodarze i w kluczowej części seta to ZAKSA prowadziła 22:13. Tej straty AZS nie był w stanie odrobić, kropkę nad „i” postawił blok naszego zespołu (16:25).

MVP meczu – Mateusz Bieniek.

Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

(22:25, 28:30, 25:23, 16:25)