Imponujące zwycięstwo w Warszawie

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 9
ONICO Warszawa ZAKSA Kędzierzyn-Koźle TV: Polsat Sport, Ipla.tv
1:3
17:25 19:25 25:25 13:25

Wygrana ZAKSY Kędzierzyn-Koźle 3:1 z Onico Warszawą zakończyła 9. kolejkę PlusLigi. Nasz zespół pokazał się z bardzo dobrej strony i wciąż jako jedyny pozostaje niepokonany w zmaganiach ligowych. ZAKSĘ do triumfu poprowadził wybrany MVP meczu – Sam Deroo.

Nasz zespół spotkanie w Warszawie rozpoczął w imponującym stylu, już od pierwszych akcji meczu kędzierzynianie przystąpili do budowania dystansu punktowego. Z dobrej strony pokazali się środkowi ZAKSY: Mateusz Bieniek nie wstrzymywał ręki w ataku, a Łukasz Wiśniewski wykazywał się czujną grą w bloku. Kiedy Mateusz Bieniek zaczął punktować w polu serwisowym Stephane Antiga przy stanie 2:8 musiał przerwać grę. Niemoc gospodarzy nie mijała, siatkarze z Warszawy seriami popełniali błędy własne, warszawianie mieli problemy również z przyjęciem zagrywek Sama Deroo i to ZAKSA prowadziła 12:5. Pojedyncze skuteczne ataki Vigrassa na niewiele się zdały, przy kilkupunktowej zaliczce nasz zespół kontrolował sytuację. Nawet pojedyncze potknięcia nie odbiły się na jakości gry kędzierzynian, sprytnie blok rywali obijał Aleksander Śliwka. Grając konsekwentnie, wykorzystując zagrania w pierwszych akcjach goście nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł. Miejscowi nie byli w stanie zatrzymać również Łukasza Kaczmarka i w końcówce seta prowadziliśmy już 17:10. Również dłuższe wymiany należały do ekipy Andrei Gardiniego, i tak jedna z dłuższych akcji zakończona przez Sama Deroo, a następnie as serwisowy Mateusza Bieńka zwiększyły dystans do dziewięciu punktów. Ustawienie z naszym mistrzem świata w polu serwisowym okazało się wyjątkowo trudnym dla miejscowych, błędy własne Araujo zmusiły trenera Antigę do ratowania się zmianami (10:20). Zryw miejscowych zasiał nieco niepewności w szeregach naszego zespołu i Andrea Gardini postanowił przerwać grę, dobrą zmianę w końcówce dał jeszcze Tomasz Kalembka. Chwilę później partię skutecznym atakiem zakończył Sam Deroo (17:24).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - VK CEZ Karlovarsko

Przy dobrych zagrywkach Mateusza Bieńka równie dobrze rozpoczęliśmy drugą odsłonę spotkania (2:3). Wyciągając wnioski z partii premierowej warszawianie nie pozwolili naszej drużynie tak szybko zbudować kilkupunktowej zaliczki. Swobodnie blok rywali omijał Sam Deroo. Konsekwencja na siatce i cierpliwa gra przyniosły oczekiwane rezultaty i to nasz zespół jako pierwszy wypracował dwupunktowe prowadzenie (8:6). Mimo kolejnych prób miejscowi nie byli w stanie powstrzymać naszego zespołu, pojedyncze skuteczne zagrania Vernona-Evansa w ataku nie były w stanie zniwelować dystansu, jaki wypracowaliśmy przy dobrej zagrywce Sama Deroo (10:14). Nawet zryw gospodarzy i skuteczne zagrania Kwolka nie wybiły z rytmu dobrze dysponowanych siatkarzy ZAKSY, na środku siatki dobrze radził sobie Mateusz Bieniek (15:18). W kluczowej części seta zrobiło się jeszcze niebezpiecznie, przy zagrywkach Brizarda Onico Warszawa wróciła do gry (17:18). Dobra passę rywali przerwał Brandon Koopers, także tym razem kędzierzynianie uniknęli nerwowej końcówki. Gwarantem serii punktowej były zagrywki Mateusza Bieńka (17:20). Nadzieję rywalom przywracał Bartosz Kwolek, jednak efektowne zagrania naszego zespołu przybliżały ZAKSĘ do celu, z blokiem rywali radzili sobie Deroo z Kaczmarkiem (19:24). W kluczowej akcji błędu nie ustrzegł się Kwolek, dając naszej drużynie zwycięstwo (19:25).

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - VK CEZ Karlovarsko

Przy falstarcie w trzecim secie siatkarze naszego zespołu tym razem znaleźli się w roli zespołu odrabiającego straty (4:1). Chwilę później, przy problemach naszego zespołu Andrea Gardini musiał interweniować, problemy naszym zawodnikom sprawiał serwis Bartosza Kwolka i tym razem to ZAKSA była w opresji (8:1). Sygnał do ataku naszej drużynie dał Łukasz Kaczmarek, pewnie omijając blok rywali. Podobnie jak we wcześniejszych fragmentach spotkania dłuższe wymiany należały do kędzierzynian, co pozwoliło nieco zmniejszyć stratę (10:6). Przy dokładnym przyjęciu po naszej stronie siatki Benjamin Toniutti mógł wrócić do gry przez środek, gdzie nie zawodził Mateusz Bieniek. Nasz mistrz świata uaktywnił się również w bloku, o czym boleśnie przekonał się Andrzej Wrona. Konsekwencja na siatce sprawiła, że stołeczni niemal stracili zaliczkę (12:10), a trener Antiga musiał przerwać grę. Dobra zmianę w tej partii dał Rafał Szymura, ZAKSA wyraźnie odzyskała swój rytm gry i wróciliśmy do gry na styku (12:12). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i miejscowi odzyskali kilkupunktową zaliczkę, w końcówce seta to gospodarze byli w lepszej sytuacji, prowadząc 19:16 po ataku Vernona-Evansa. Niestety gospodarze uaktywnili się jeszcze w bloku, a Vernon-Evans w naszą stronę posłał trudny serwis. Końcówka seta należała do Onico i to miejscowi wygrywając 25:18 pozostali w grze.

W czwartej partii od pierwszych akcji to ZAKSA dyktowała warunki gry, nasz zespół wrócił do regularnej zagrywki, pewnie w ataku radził sobie Sam Deroo i prowadziliśmy 8:4. To właśnie z podbiciem zagrań belgijskiego przyjmującego warszawianie mieli najwięcej problemów. Próbując dotrzymać kroku naszej drużynie gospodarze popełniali coraz więcej błędów własnych, zmuszając swojego trenera do reakcji (4:10). Kolejne zagrania na korzyść naszego zespołu rozstrzygał Aleksander Śliwka, w obozie rywali punktował Vernon-Evans (6:12). Stołeczni nie zdołali już długo stawiać oporu naszej drużynie, znakomita gra w ataku Sama Deroo oraz zagrywki Mateusza Bieńka przyniosły nam kolejną serię punktową i to ZAKSA prowadziła już 19:9. Na tym etapie rywalizacji niemal pewne było, że podopieczni Andrei Gardiniego nie pozwolą odebrać sobie prowadzenia, efektowne obrony Pawła Zatorskiego dały nam kolejne kontrataki, a w tych skutecznością imponowali Śliwka z Deroo (12:22). W końcówce seta błąd w ataku popełnił jeszcze Kowalczyk, wygrywając 25:13 nasz zespół zgarnął komplet punktów.

 MVP meczu – Sam Deroo

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - VK CEZ Karlovarsko

Onico Warszawa – ZAKSA Kedzierzyn-Koźle 1:3

(17:25, 19:25, 25:18, 13:25)