Derby Opolszczyzny dla ZAKSY
PlusLiga
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3:2
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
24 października 2023, 21:00
Kędzierzyn-Koźle
23:25 21:25 25:21 25:22 24:22

Siatkarskie derby Opolszczyzny dostarczyły sporo emocji. Po falstarcie w spotkaniu nasz zespół odwrócił losy rywalizacji, wygrywając po tie-breaku. MVP meczu wybrany został Bartosz Bednorz.

Derby Opolszczyzny rozpoczęliśmy w składzie: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz, Aleksander Śliwka, Andreas Takvam, David Smith i Erik Shoji (libero).

Mecz 2. kolejki rozpoczął się od falstartu naszej drużyny (1:4). Pierwszą serie rywali efektownym blokiem przerwał Andreas Takvam, chwilę później przy celnych zagrywkach Bartosza Bednorza szansę w kontrataku wykorzystał Aleksander Śliwka i odzyskaliśmy kontakt punktowy (4:5). Już na początku spotkania nie brakowało długich wymian, przyjezdni mogli liczyć na skuteczność duetu Kapica/Gierżot, po naszej stronie siatki nie zawodził Aleksander Śliwka (7:8). Podopieczni Daniela Plińskiego zdołali ponownie odskoczyć naszej drużynie, na skuteczne zagrania przeciwnika atakiem z drugiej linii odpowiadał Bartosz Bednorz (11:13). Niestety przyjezdni uaktywnili się jeszcze w bloku i przy stanie 11:15 to nasz trener musiał reagować. Kolejne zagrania Bartosza Bednorza sprzyjały naszej drużynie, kędzierzynianie nie ustrzegli się jednak błędów i tak w końcówce seta to rywale mogli się pochwalić pięciopunktową zaliczką (15:10). Cierpliwość siatkarzy Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle opłaciła się, znakomite zagrywki Andreasa Takvama i błędy gości pozwoliły nam doprowadzić do wyrównania (21:21). Kluczowa faza seta nie obyła się bez potknięć z naszej strony,  te pozwoliły gościom wrócić na prowadzenie i finalnie wygrać tę odsłonę 25:23.

W kolejnej partii od pierwszych akcji byliśmy świadkami wymiany sił w ataku (4:4). Po naszej stronie siatki regularnie kolejne zagrania kończył Aleksander Śliwka, na środku siatki równie efektownymi atakami popisywał się David Smith (6:7). Na odpowiedź gości nie musieliśmy długo czekać, sygnał do ataku dał swojej drużynie Michał Gierżot (7:9). Chwilę później do wyrównania  doprowadził Andreas Takvam (10:10). Kiedy w szeregi naszego zespołu ponownie wkradły się problemy z przyjęciem przy stanie 12:15 Tuomas Sammelvuo zdecydował się przerwać grę. Pauza pomogła, dwie kolejne akcje należały do kędzierzynian i po ataku Łukasza Kaczmarka  odzyskaliśmy kontakt punktowy (14:15). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, czujna gra gości w bloku ponownie postawiła nasz zespół w trudnej sytuacji (14:17). Kolejne obrony Erika Shoji dawały nam jednak szansę w kontratakach, w tych nie zawodzili Bartosz Bednorz z Łukaszem Kaczmarkiem (19:19). W końcówce seta problemy swoją zagrywką sprawił nam Remigiusz Kapica i ponownie to ZAKSA musiała gonić rywala (19:22). Kędzierzynian z trudnego ustawienia wyprowadził Bartosz Bednorz, niestety mimo walki nie odwróciliśmy losów tej partii (21:25).

W trzecim secie trener Sammelvo zdecydował się na jedną zmianę w składzie, od pierwszych akcji w miejsce Andreasa Takvama pojawił się Twan Wiltenburg. W przeciwieństwie do wcześniejszych fragmentów rywalizacji ten set rozpoczął się po myśli Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie dość szybko zbudowali kilkupunktową zaliczkę, pomogło w tym ustawienie z Twanem Wiltenburgiem w polu serwisowym. Kolejne dłuższe wymiany kończył Aleksander Śliwka nie zawodził również kędzierzyński blok i prowadziliśmy kolejno 7:3, 11:5. Sytuację gości próbowali ratować Gierżot i Kapica, zryw przyjezdnych miał odzwierciedlenie na tablicy wyników, po punktowym serwisie Kapicy dystans stopniał do dwóch oczek (14:12). W tej odsłonie również nie zabrakło długich, widowiskowych akcji, w tych mogliśmy liczyć na skuteczność Bartosza Bednorza i niezmiennie to ZAKSA utrzymywała prowadzenie (17:15). Do zagrań w ataku David Smith dodał jeszcze punktowy serwis (21:17), w końcówce seta na boisku pojawił się Przemysław Stępień, nasz rozgrywający również pocelował rywali zagrywką i prowadziliśmy 23:18. Tej zaliczki kędzierzynianie nie wypuścili z rąk, triumfując po ataku Bartosza Bednorza (25:21).

Idąc za ciosem równie udane dla naszej drużyny było otwarcie kolejnej partii (4:2), swoje noty w ataku regularnie poprawiał Bartosz Bednorz, goście przekonali się również o skuteczności kędzierzyńskiego bloku (8:4). To była dopiero próbka możliwości naszej drużyny, czujna gra podopiecznych trenera Sammelvuo na siatce miała odzwierciedlenie na tablicy wyników, bo prowadziliśmy już 14:8. Niezmiennie ręki w polu serwisowym gości nie zwalniał Remigiusz Kapica i to właśnie zagrywki jednego z liderów Stali sprawiały nam najwięcej problemów. Tym razem kędzierzynianie szybko wyszli z niewygodnego ustawienia, a nawet przerwy na żądanie trenera Plińskiego nie zdołały wybić naszej drużyny z rytmu (18:12). Kolejne ataki ze środka kończył David Smith (19:14), na skrzydłach nie do zatrzymani był Aleksander Śliwka (19:14, 21:16). W decydującej fazie seta dystans niebezpiecznie się zmniejszył (23:21), atak Bartosza Bednorza dopełnił jednak formalności (25:22), doprowadzając do tie-breaka.

Udany start tie-breaka zagwarantowały nam zagrania Olka Śliwki (2:1), goście dotrzymywali nam kroku i początek seta to rywalizacja na styku. Jeszcze przed zmianą stron boiska kędzierzynianie wyszli na prowadzenie. Efektowny blok Bartosza Bednorza na Kapicy, a następnie punktowa zagrywka naszego przyjmującego dały nam trzypunktowe prowadzenie (7:4). Szybo przekonaliśmy się, że to nie koniec emocji tym spotkaniu, po udanym zagraniu Kapicy goście odzyskali kontakt punktowy (7:6). Po zmianie stron boiska utrzymywała się wymiana ciosów na siatce (11:10), regularnie blok rywali obijał Łukasz Kaczmarek i to kędzierzynianie byli w lepszej sytuacji. Przy wymianach punkt za punkt czekała nas końcówka seta rozstrzygana na przewagi (14:14, 16:16). Nie obyło się bez nerwowości, kiedy to na minimalne prowadzenie wyszli goście (17:18), dwa kolejne zagrania Łukasza Kaczmarka odwróciły sytuację i ponownie to kędzierzynianie byli w lepszej sytuacji (19:18). Nie był to koniec siatkarskiej wojny nerwów, seta i całe spotkanie zakończył zerwany atak gości (24:22).

MVP – Bartosz Bednorz

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PSG Stal Nysa 3:2
(23:25, 21:25, 25:21, 25:22, 24:22)