Dawid Konarski o meczu ze Skrą Bełchatów

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 17
PGE Skra Bełchatów ZAKSA Kędzierzyn-Koźle TV: Polsat Sport
3:2
23:25 19:25 25:18 25:20 15:9

Z jednym punktem nasz zespół wrócił z Bełchatowa. – Na pewno nie był to nasz cel, ale nie załamujemy się, będziemy walczyć dalej – mówił po spotkaniu nasz atakujący, zapowiadając chęć rewanżu na rywalach podczas zbliżających się finałów Pucharu Polski.

Spotkanie ZAKSY ze Skrą Bełchatów było meczem godnym hitu kolejki. W pięciosetowej rywalizacji nie brakowało widowiskowych wymian, efektownych obron i zwrotów akcji. Przy wymianie ciosów lepiej zareagowali gospodarze, i mimo naszego prowadzenia w meczu 2:0 finalnie to bełchatowianie mieli więcej powodów do optymizmu po meczu. – Nie wytrzymaliśmy presji rywala na zagrywce, a sami w tym elemencie nie zrobiliśmy rywalowi tyle krzywdy ile byśmy chcieli – o elemencie kluczowym, pozwalającym podopiecznym Philippa Blain wrócić do gry, mówił po meczu Dawid Konarski.

Rzeczywiście statystyki podsumowujące skuteczność w polu serwisowym potwierdziły, jak mocnym punktem rywala był serwis. Gospodarze bezpośrednio zagrywką punktowali 15 razy w spotkaniu, podczas gdy nasz zespół zapisał na swoim koncie 3 asy serwisowe. Jak podkreślił nasz atakujący w początkowej fazie spotkania dysproporcja w tym elemencie nie była jeszcze tak widoczna, przełomowy okazał się dopiero trzeci set meczu. –Bardzo szkoda, bo chcieliśmy ten mecz wygrać. Dwa pierwsze sety wyglądały dość fajnie, jednak później Skra Bełchatów odpaliła zagrywką – dodał Dawid Konarski.

Co ważne, mimo podziału punktów i przegranej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pozostaje liderem tabeli PlusLigi. Dystans punktowy dzielący zespoły z czołówki nieco się jednak zmniejszył. –Wracamy z jednym punktem, na pewno nie był to nasz cel, ale nie załamujemy się, będziemy walczyć dalej – dodał Dawid Konarski.