ZAKSA zgarnia pełną pulę

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 27
Dafi Społem Kielce ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
1:3
15:25 25:23 15:25 13:25

Z kompletem punktów z Kielc wrócą nasi zawodnicy. ZAKSA już od pierwszych akcji meczu zdominowała rywali, kielczanie zdołali co prawda urwać mistrzom Polski jedną partię, na tym jednak poprzestali.

Mecz rozpoczął się po myśli mistrzów Polski. Punktowy blok Maurice’a Torresa i pewny atak Mateusza Bieńka otworzyły rywalizację. Sytuację kielczan próbował ratować Dokić, jednak pojedyncze zagrania lidera Społem Kielce były tłem dla oczek zdobywanych przez nasz zespół. Celne serwisy Torresa pozwoliły ZAKSIE przejąć kontrolę nad rywalizacją i po kilku minutach było już 5:1. W konfrontacji z naszym blokiem szanse miał tylko Dokić i to on zapisywał kolejne oczka na koncie miejscowych. Benjamin Toniutti pewnie rozrzucał blok rywali, kolejne akcje kończyli Deroo, Buszek i Torres. Również czujna gra w bloku była atutem mistrzów Polski, rywali na siatce złapał m.in. nasz kapitan. Znaczne prowadzenie naszego zespołu utrzymywało się, a kiedy dystans wzrósł do pięciu oczek trener Daszkiewicz postanowił przerwać grę (6:11). Po wznowieniu rywalizacji atakiem w polu rywali zameldował się Maurice Torres i ZAKSA kontynuowała drogę do zwycięstwa. Do punktowych zagrań swoich kolegów Krzysztof Rejno dodał asa serwisowego i miejscowi byli bezradni. Po kolejnych atakach Mateusza Bieńka było już 19:11. W kluczowym fragmencie partii kielczanie błędami własnymi sprezentowali naszej drużynie kilka punktów i ZAKSA wygrywając 25:15 objęła prowadzenie w meczu.

IMG_0697

Wyciągając wnioski z porażki kielczanie w drugim secie nie pozwolili naszej drużynie tak szybko uciec. W tej części meczu nie brakowało błędów popełnianych przez siatkarzy obu ekip w polu serwisowym. Minimalna zaliczka utrzymywała się po naszej stronie siatki. W ataku nie zawodził Torres, miejscowi mogli jednak liczyć na bloki Nalobin’a. I tak przy grze na styku nasz zespół nie był w stanie zbudować większej przewagi. Kielczanie natomiast mogli się pochwalić nawet pierwszym prowadzeniem w spotkaniu, a wszystko za sprawą punktowej zagrywki Dokicia Radość gospodarzy nie trwała długo(8:7), do wyrównania doprowadził Sam Deroo i od stanu 11:11 walka rozpoczęła się od nowa. Tym razem sygnał swoim kolegom dał Jakub Wachnik, po zagraniach skrzydłowego Społem Kielce podopieczni Dariusza Daszkiewicza mogli nieco odetchnąć (15:11). Rywalom odpowiedział Mateusz Bieniek, nie tylko popisując się celnym blokiem, ale również poprawiając swoje noty w ataku. Tym razem jednak celne zagrania naszych zawodników przeplatały proste błędy własne i w końcówce to kielczanie prowadzili 20:15. Celne zagrania Torresa i Deroo doprowadziły jeszcze do wyrównania (23:23), atak Dokicia i blok Nalobin’a postawiły kropkę nad „i” pozwalając miejscowym wyrównać stan rywalizacji (25:23).

To był ostatni zryw Dafi Społem Kielce w tym spotkaniu. Podenerwowani porażką mistrzowie Polski w kolejnym fragmencie meczu nie zostawili rywalom złudzeń. Identycznie jak w partii premierowej ZAKSA jeszcze przed przekroczeniem progu 10 oczek wypracowała spory dystans. Kielczanie nie byli w stanie sobie poradzić z celnymi serwisami naszego atakującego, w kontrach szanse wykorzystywał Mateusz Bieniek i ZAKSA prowadziła już 4:1. Podobnie jak we wcześniejszych partiach sytuację kielczan próbowali ratować Dokić z Wachnikiem, jednak duet Torres/Deroo utrzymywał wyższy poziom skuteczności. Przy stanie 5:8 trener miejscowych zdecydował się przywołać swoich podopiecznych do siebie, niemoc kielczan nie mijała, po naszej stronie siatki asem serwisowym popisał się jeszcze Sam Deroo, blokiem zapunktował Mateusz Bieniek i dystans dzielący obie ekipy wzrósł do sześciu oczek. Szukając poprawy skuteczności Dariusz Daszkiewicz w miejsce Stępnia i Dokicia desygnował do gry Superlaka z Adamskim. Ani pauzy ani rotacje w składzie nie były stanie wybić z rytmu siatkarzy ZAKSY. Ten fragment gry to prawdziwa dominacja mistrzów Polski na środku siatki, niemal bezbłędny był Mateusz Bieniek, a Benjamin Toniutti wykorzystywał dobra dyspozycję swojego kolegi (9:17). W tej partii niewiele już mogło się wydarzyć, asa serwisowego na swoje konto zapisał jeszcze Maurice Torres, decydujący punkt zdobył Mateusz Bieniek (15:25).

IMG_0162

Jeszcze mniej do powiedzenia gospodarze mieli w czwartej partii spotkania, chociaż początki seta jeszcze tego nie zapowiadały. Do gry powrócił Dokić i w pierwszych minutach partii byliśmy świadkami wymiany ciosów w ataku. Na zagrania miejscowych odpowiadali Deroo z Buszkiem (5:5). Gra punkt za punkt trwała do stanu 6:7. Pierwszy sygnał do ataku dał naszej drużynie Krzysztof Rejno, za ciosem poszedł Rafał Buszek punktując blokiem i mistrzowie Polki mogli się pochwalić trzypunktową zaliczką (7:10). Serię ZAKSY przerwał Jakub Wachnik, kielczan pogrążył jednak Mateusz Bieniek. Do punktowych ataków nasz środkowy dodał serię trudnych do przyjęcia zagrywek. Bieniek zdobywał punkty bezpośrednio zagrywka lub dawał szanse swoim kolegom w kontratakach. Na siatce znakomite noty zbierał Sam Deroo, a Bieniek pole zagrywki opuścił dopiero przy stanie 12:20. Na tym etapie rywalizacji pewne było, że nasz zespół nie wypuści prowadzenia z rąk. Kolejne ataki Sama Deroo, dobra zmiana i as serwisowy Marco Falaschiego dopełniły formalności (13:25).

MVP meczu – Mateusz Bieniek.

Dafi Społem Kielce – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

(15:25, 25:23, 15:25, 13:25)