ZAKSA zdemolowała Espadon Szczecin

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 26
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle Espadon Szczecin
3:0
25:15 25:10 25:18

Bez większych problemów nasz zespół pokonał Espadon Szczecin, kędzierzynianom do triumfu wystarczyła nieco ponad godzina. MVP meczu wybrany został Krzysztof Rejno.

Od pierwszych akcji spotkania dobre noty zbierali Maurice Torres i Sam Deroo, początkowo goście dotrzymywali kroku naszej drużynie, jednak kiedy w polu serwisowym pojawił się Sam Deroo ZAKSA przystąpiła do budowania dystansu (4:1). Nasz zespół nie gubił rytmu, podczas gdy szczecinianie seriami popełniali proste błędy własne. Kolejna seria mistrzów Polski przyszła przy zagrywkach Maurice’a Torresa, czujna gra w bloku i kolejne zagrania w kontrach pogłębiały problemy gości, podczas gdy podopieczni Andrei Gardiniego prowadzili już 9:3. Kiedy dystans wzrósł do siedmiu oczek Michał Gogol przywołał swoich podopiecznych do siebie. Pauza nie wybiła z rytmu siatkarzy ZAKSY, Paweł Zatorski w obronie podbijał niemal każdy atak gościa, a skuteczność Mateusza Bieńka na środku siatki i Maurice’a Torresa w ataku gwarantowały kolejne zdobycze punktowe, tę serię przerwano dopiero przy stanie 12:3. Zagrywki Gałązki nieco poprawiły sytuację gości, jednak wciąż to mistrzowie Polski kontrolowani sytuację, Benjamin Toniutti wyjątkowo często uaktywniał naszych środkowych, zarówno Mateusz Bieniek jak i Krzysztof Rejno utrzymywali wysoki poziom efektywności. Przy dłuższych wymianach sprytnie blok rywali obijał Maurice Torres i w końcówce seta prowadziliśmy 18:8. W tej części spotkania kędzierzynianom wychodziło praktycznie wszystko, przyjezdni zanotowali co prawda epizod skutecznej gry blokiem, jednak byli w stanie już tylko zmniejszyć rozmiar porażki (20:13, 24:15). Złudzenia rywalom odebrał blok Sławomira Jungiewicza (25:15).

IMG_0266

Równie udany dla naszego zespołu był początek kolejnej partii. punktowe zagrywki Krzysztofa Rejno i pojedynczy blok Rafała Buszka na Tomaszu Kowalskim zrobiły swoje. I tak identycznie jak w partii premierowej ZAKSA w ekspresowym tempie zbudowała spory dystans (5:1), zmuszając trenera gości do reakcji. W kolejnych zagraniach na środku siatki brylował Mateusz Bieniek, na skrzydłach regularnie punktowali Deroo z Torresem i nasz zespół kontrolował przebieg rywalizacji (12:5). Przyjezdnych do walki próbował poderwać Janusz Gałązka, jednak pojedyncze skuteczne zagrania siatkarza Espadonu Szczecin na niewiele się zdały. Przy serwisach Sama Deroo podopieczni Andrei Gardiniego powiększyli jeszcze przewagę (15:6). Trener przyjezdnych dość szybka musiał ponownie przerywać grę, nasi zawodnicy kontynuowali jednak swoją dobrą grę. Ponownie celnymi zagrywkami popisał się Maurice Torres, w kontrze sprytnie blok rywali obił Rafał Buszek i w kluczowej części seta prowadziliśmy 20:8. Równie silne ciosy z zagrywki w stronę rywali posyłał Rafał Buszek, a potrójny blok Jungiewicza, Bieńka i Szymury odebrał przyjezdnym nadzieję (25:10).

IMG_0580

W trzeciej partii na boisku pozostali, wprowadzeni w końcówce drugiego seta, Marco Falaschi i Sławomir Jungiewicz. Nie zmienił się natomiast scenariusz rywalizacji, podobnie jak we wcześniejszych odsłonach nasz zespół od pierwszych akcji przystąpił do budowania dystansu punktowego, tym razem głównie za sprawą czujnej gry w bloku (4:1). ZAKSA w kontratakach grała cierpliwie, nasi zawodnicy pewnie obijali ręce rywali, a kolejne błędy szczecinian na siatce sprzyjały kontrolowaniu sytuacji (10:4). Goście nie mieli argumentów pozwalających nawiązać im walkę, pojedynczym blokiem na Michale Ruciaku popisał się jeszcze Marco Falaschi, przybliżając nasz zespół do końca spotkania. Na skrzydłach coraz lepiej prezentował się Rafał Szymura, co pozwalało utrzymywać nam siedmiopunktowe prowadzenie. Szans w ataku nie marnował również Rafał Buszek (16:8). Mimo znacznej przewagi ZAKSA nie zwalniała tempa, asem serwisowym popisał się Sławomir Jungiewicz, próbując odpowiedzieć naszemu atakującemu Justin Duff popełnił błąd (18:10). Mistrzowie Polski nawet przez moment nie pozwolili sobie na utratę koncentracji, wykorzystując te przewagę Andrea Gardini dał szansę zaprezentowania się wszystkim zawodnikom. Szczecinianie nie byli w stanie odwrócić losów spotkania i ZAKSA wygrała 25:18 i w całym meczu 3:0.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Espadon Szczecin 3:0
(25:15, 25:10, 25:18)