Seria zwycięstw podtrzymana, kolejne trzy punkty ZAKSY

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 23
Łuczniczka Bydgoszcz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
0:3
23:25 16:25 22:25

Spotkanie z Łuczniczką Bydgoszcz było kolejnym uanym występem naszego zespołu. ZAKSA nie dała rywalom większych szans, triumfując bez straty seta. MVP spotkania wybrany został kapitan ZAKSY -Benjamin Toniutti.

Spotkanie mocnym zagraniem otworzył Dawid Konarski, rywalom pierwsze oczko dało autowe zagranie Sama Deroo, ale Belg, reprezentujący barwy ZAKSY szybko się zrehabilitował. Miejscowi chcąc się pokazać z dobrej strony już od pierwszych akcji meczu ryzykowali w polu serwisowym. I tak po asie serwisowym Sacharewicza nasz trener zdecydował się przerwać grę (5:2). Pauza wybiła z rytmu gospodarzy, a zagrania Buszka i Konarskiego nieco uaktywniły nasz zespół. Zaliczka z początkowej fazy utrzymywała się nieco dłużej, bydgoszczanie mogli liczyć na zagrania Sacharewicza i Yudina. Radość miejscowych nie trwała długo, przy poprawie przyjęcia Benjamin Toniutti uaktywnił na środku Mateusza Bieńka, naszego środkowego w ataku wspierał Sam Deroo i przy stanie 11:10 to trener Łuczniczki Bydgoszcz musiał ratować się przerwą na żądanie. W tej części meczu ZAKSA nie tylko dominowała w ataku, uwagę zwracała również gra obronna. Kolejne zagrania rywali bezbłędnie podbijał Paweł Zatorski, dając naszej drużynie szanse na kontrataki. Celne zagrania na siatce przeplatały jednak błędy popełniane w polu serwisowym. I tak do stanu po 19 utrzymywała się gra na styku. ZAKSA odskoczyła jeszcze na dwa oczka, jednak później zrobiło się nieco nerwowo i po kontrataku zwieńczonym zagraniem Yudina gospodarze niebezpiecznie się zbliżyli (20:21). Miejscowi nie ustrzegli się błędów, co pozwoliło drużynie Ferdinando de Gioriego wygrać 25:23.

Po nerwowym początku meczu, gdzie kilkupunktową zaliczkę wypracowali bydgoszczanie, w secie kolejnym nasz zespół wyraźnie wyciągnął wnioski. W ataku dobre noty zbierał Sam Deroo, spore problemy swoim serwisem sprawiał rywalom Mateusz Bieniek. I tak przy przewadze ZAKSY 4:1 trener Mihailović sięgnął po pierwszą przerwę. Pauza nie odmieniła gry gospodarzy, niezmiennie siła ataku przemawiała na korzyść naszego zespołu. Również element bloku był atutem ZAKSY, nieźle intencje rywali odczytywał Dawid Konarski. Znajdujący się w roli ekipy zmuszonej do odrabiania punktów zespół gospodarzy popełniał kolejne błędy, co sprzyjało utrzymywaniu dystansu (5:11). Sygnał do ataku próbował dać swoim kolegom Filipiak, jednak pojedyncze skuteczne ataki miejscowych były jedynie tłem dla oczek zdobywanych przez nasz zespół seriami. Do zagrań swoich kolegów w ataku Benjamin Toniutti dodał jeszcze punktowy serwis i na półmetku partii prowadziliśmy 16: 8. Niemal pewne było, że tak wysokiej przewagi nasz zespół już nie wypuści. Czujnością przy proszeniu o wideoweryfikację wykazał się jeszcze Ferdinando de Giorgi i w końcówce było już 9:18. Urozmaicona gra naszego rozgrywającego utrudniała miejscowym grę na siatce, nie zwalniając tempa nasi zawodnicy pewnie zmierzali do końca partii. Kropkę nad „i” postawił Rafał Buszek i nasz zespół wygrywając 25:16 objął prowadzenie w meczu.

IMG_0201
Trzeci set spotkania nieco bardziej przypominał odsłonę premierową. Dłuższa przerwa nie wybiła z rytmu naszego zespołu, jednak wyraźnie pomogła bydgoszczanom. Zagrania Yudina i Sacharewicza pozwoliły Łuczniczce utrzymywać grę na styku (3:4). Gra pasywnym blokiem pomogła ZAKSIE wyprowadzić kolejne kontrataki i w ekspresowym tempie zostawić rywali w tyle. Swoje noty regularnie poprawiali Konarski z Deroo i po kolejnej serii punktowej prowadziliśmy 7:3. W tej części spotkania skuteczne ataki przeplatały proste błędy własne, zryw bydgoszczan wyrównał jeszcze stan , po kontrataku w wykonaniu Sieńko przy stanie 10:10 gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. Podobnie jak w odsłonie premierowej przy trwającej wymianie ciosów żadna z drużyn tym razem nie była w stanie wypracować wyższej pzewagi. Efektowne, siłowe zagrania w ataku Sam Deroo przeplatał technicznymi plasami, miejscowi mieli wyraźne problemy z podbiciem tych zagrań. Kiedy kiwką z drugiej piłki popisał się Benjamin Toniutti wszystko wskazywało, że ZAKSA przejmie kontrolę nad rywalizacją (14:15). Na ten zryw trzeba było jednak poczekać, ataki Katicia sprzyjały bydgoszczanom. W końcówce nieco częściej mylił się jednak Yudin, co wykorzystali nasi zawodnicy, duet Deroo/Konarski w tej części meczu był bezbłędny. W kluczowej akcji blok rywali obił nasz atakujący i wygrywając 25:22 ZAKSA triumfowała 3:0.

MVP spotkania wybrany został Benjamin Toniutti.

Łuczniczka Bydgoszcz – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3

(23:25, 16:25, 22:25)