Plan zrealizowany, ZAKSA za mocna dla Noliko

  • Liga Mistrzów
  • faza grupowa
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle Noliko Maaseik
3:0
25:22 25:20 25:18

Kolejną wygrana na parkietach Ligi Mistrzów zanotowali siatkarze ZAKSY. Tym razem mistrz Polski nie zostawił złudzeń wicemistrzowi Belgii, wygrana pozwoliła naszej drużynie umocnić się na pozycji lidera w grupie E.

Spotkanie mocnym akcentem rozpoczęli mistrzowie Polski. Szczęśliwe dla ZAKSY okazało się ustawienie z Rafałem Buszkiem w polu serwisowym. Belgowie mieli problemy z wyprowadzeniem kończącego ataku, pewnie blok rywali mijał Sam Deroo i przy stanie 7:2 trener gości zdecydował się przerwać grę. Pechową passę swojego zespołu przerwał Jolan Cox. Gra nieco się unormowała, jednak wciąż kilka oczek zaliczki sprzyjało naszej drużynie. Siatkarze wicemistrza Belgii nie robili wielkiej krzywdy naszej drużynie swoja zagrywką. Zagrania Cox’a przywracały nadzieję drużynie trenera Banks’a. Belgowie uaktywnili się również w bloku, Mateusza Bieńka zatrzymał Kamil Rychlicki i jeszcze przed drugą przerwą techniczną przyjezdni odzyskali kontakt punktowy (13:12). Rychlicki przyczynił się do wyrównania stanu, jednak kolejne zagrania ZAKSY ze środka pozwoliły nam odbudować nieco dystans (15:13). Mistrzowie Polski jeszcze w tej odsłonie odwdzięczyli się Rychlickiemu za wcześniejsze bloki. Na siatce intencje rywali dobrze odczytywał Torres, w ataku brylował Sam Deroo i podopieczni trenera Gardiniego utrzymywali trzypunktowe prowadzenie (19:16). W kluczowej części spotkania nie brakowało długich wymian, częściej te szanse wykorzystywał nasz zespół i to ZAKSA prowadziła w końcówce 22:19. Przyjezdni nie byli w stanie zatrzymać Torresa, na skuteczności stracił Rychlicki i przy stanie 24:20 mistrz Polski miał w górze piłkę setową. Belgowie jeszcze się bronili, najdłuższa akcje w tej części meczu na korzyść swoje zespołu rozstrzygnął Rychlicki (24:22). Chwilę później partię zakończył Sam Deroo (25:22).

zaksa 3

Kolejny fragment meczu rozpoczęliśmy od punktowego bloku Mateusza Bieńka na Mijatoviciu. Podobnie jak w odsłonie premierowej sporo problemów sprawiała Belgom zagrywka Rafała Buszka. Ważny punkt dla swojego zespołu zdobył Jolan Cox, kolejne akcje nie układały się po myśli ZAKSY i z pierwszej wyższej zaliczki mogli się cieszyć wicemistrzowie Belgii (1:3). Rywale byli czujni na siatce, przy dobrze ustawianych blokach rywali opłaciła się cierpliwa gra w ataku Sama Deroo i od stanu po 5 walką rozpoczęła się na nowo. Kolejna seria punktowa mistrzów Polski przyszła przy zagrywkach Sama Deroo i tak podczas pierwszej przerwy technicznej zawodnicy Andrei Gardiniego prowadzili już 8:5. Belgowie odzyskiwali jeszcze swój rytm gry, swoje noty w ataku poprawił Rychlicki, jednak niezmiennie przyjezdni nie byli w stanie znaleźć sposobu na Sama Deroo. Nasz przyjmujący mocne ataki przeplatał technicznymi zagraniami, bezbłędnie omijając blok rywali (16:11). Po wznowieniu rywalizacji słabość rywali na przyjęciu pokazał Mateusz Bieniek, w zagraniach z przechodzących piłek nie mylił się Deroo. Dopiero atak Cox’a przerwał tę passę. W końcówce seta trener Banks zdecydował się przerwać grę. Nawet skuteczne ataki Cox’a ze skrzydła nie były w stanie odwrócić losów seta (20:16). Trener przyjezdnych rotował jeszcze składem, czujna gra w obronie ZAKSY i celne ataki Deroo z drugiej linii przybliżały mistrzów Polski do końca seta (23:19). Ten fragment meczu zakończył Mateusz Bieniek (25:20).

zaksa 4

Dominacja ZAKSY w pierwszych akcjach trzeciego seta znalazła odzwierciedlenie na tablicy wyników (4:1). Niestety nasi zawodnicy nie ustrzegli się potknięć, co pozwoliło Belgom wrócić do gry (5:4). Gra na styku zakończyła się kiedy w polu serwisowym pojawił się Maurice Torres. Atakujący mistrzów Polski bezwzględne celował rywali i podczas pierwszej przerwy technicznej ZAKSA mogła się pochwalić trzypunktowym prowadzeniem. Po wznowieniu gry siatkarze obu ekip nie ustrzegli się błędów własnych. W tej części meczu nieco mniej było długich wymian, już w zagraniach z pierwszych akcji szanse wykorzystywał Maurice Torres. Na środku siatki niezłe noty zbierał też Łukasz Wiśniewski. Trener Banks próbował jeszcze wybić z rytmu nasz zespół (14:8). Przyjezdni nie radzili sobie na siatce, popełniając kolejne błędy własne. Piłki w aut posyłał również , będący we wcześniejszych celach pewnym punktem swojego zespołu – Cox. Podczas kolejnej regulaminowej przerwy w grze siatkarzy obu ekip dzieliło już 8 oczek. Po belgijskiej stronie siatki pojedyncze akcje w ataku kończył Bruno, równie dobrze z blokiem rywali radził sobie Rafał Buszek i w końcówce było już 20:13. Tej przewagi ZAKSA nie pozwoliła sobie odebrać, pewnie zmierzając do końca seta, triumfując 25:18.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Noliko Maaseik 3:0

(25:22, 25:20, 25:20 )