Kielce zdobyte, trzysetowy triumf ZAKSY

  • PlusLiga
  • faza zasadnicza
  • kolejka 27
Effector Kielce ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
0:3
19:25 19:25 15:25

Z kompletem oczek nasz zespół wróci z Kielc. W meczu 27. kolejki PlusLigi podopieczni Ferdinando de Giorgiego bezbłędnie wywiązali się z roli faworyta. Miejscowi tylko epizodycznie byli w stanie dotrzymać kroku naszej drużynie. ZAKSIE do zwycięstwa wystarczyło niespełna 1,5-godziny.

Spotkanie rozpoczęliśmy podobnym zestawieniem, jak mecz z BBTS-em. Od pierwszych akcji na placu gry pojawili się przyjmujący Deroo/Buszek, do gry w ataku nasz trener desygnował Dawida Konarskiego. Na środku siatki pojawili się Łukasz Wiśniewski i Mateusz Bieniek, za rozegranie miał odpowiadać Benjamin Toniutti, zestawienie uzupełnił nasz libero – Paweł Zatorski.

Mecz od falstartu rozpoczęli kielczanie, o sile bloku naszego zespołu dość szybko przekonał się Jakub Wachnik. I podopieczni trenera Tanika musieli gonić ZAKSĘ. Dzięki dobrej grze w ataku siatkarze mistrza Polski utrzymywali dystans punktowy. Obok skutecznego, w zagraniach z pierwszej akcji, Dawida Konarskiego dobrze do gry wprowadził się Rafał Buszek. To właśnie kolejna akcja naszego skrzydłowego, który pewnie omijał blok rywali, zmusiła do reakcji trenera gospodarzy (4:9). Nie wybiło to z rytmu siatkarzy ZAKSY, do pewnych zagrań na siatce Sam Deroo dodał celny serwis i przewaga jeszcze wzrosła. Ustawienie z Deroo w polu serwisowym przyniosło naszej drużynie kolejną serię punktową. Bezradność kielczan zmusiła trenera Effectora Kielce do wykorzystania kolejnej przerwy na żądanie (4:15). Sygnał do ataku dał miejscowym Michał Superlak, skuteczne ataki środkowego kielczan przywróciły nieco nadzieji drużynie trenera Tanika. Miejscowi uaktywnili się jeszcze na siatce, a punktowym serwisem popisał się Leo Andrić i przewaga ZAKSY nieco stopniała (14:19). W kluczowym momencie seta błędów nie popełniał jednak Dawid Konarski, Benjamin Toniutti na środku siatki uaktywnił Mateusza Bieńka. I tak nie zostawiając rywalom złudzeń ZAKSA wygrała 25:19. Decydujący punkt na konto naszego zespołu zapisał Dawid Konarski.

img_0232

Wyciągając wnioski z odsłony premierowej w drugim secie podopieczni Sinana Tanika rozpoczęli nieco lepiej. W ataku do  Andricia dołączył Formela i początkowo to miejscowi mogli pochwalić się minimalną zaliczką (4:3). Skuteczność w kontratakach niezmiennie przemawiała na korzyść naszego zespołu. ZAKSA mogła liczyć na duet Wiśniewski/Konarski i w ekspresowym tempie to ekipa Ferdinando de Giorgiego przejęła kontrolę nad rywalizacją (5:6). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, kielczanie dość długo bronili się, jednak także tym razem to nasz zespół zbudował kilkupunktowa przewagę. Spora w tym zasługa celnych zagrań Dawida Konarskiego, dla naszego atakującego przeszkody nie stanowił nawet potrójny blok Effectora Kielce i przy kolejnym zwrocie akcji prowadziliśmy 10:7. W tej części spotkania nasz zespół kolejne oczka zdobywał seriami, do roli lidera ZAKSY bez wątpienia wyrósł Dawid Konarski. Po kolejnym widowiskowym zagraniu naszego atakującego dystans zwiększył się już do sześciu punktów (9:15). W tej części spotkania miejscowi sprawiali wrażenie bezradnych, w ataku mylił się Andrić, a od ściany bloku naszego zespołu odbijał się Wachnik. I tak w końcówce ZAKSA prowadziła już 20:13. W tej części spotkania kielczanie zdołali już tylko zmniejszyć rozmiar porażki (po zagraniach Andricia). W końcówce seta mogliśmy liczyć na Sama Deroo i to nasz skrzydłowy postawił kropkę nad „i” (19:25).

Po wznowieniu rywalizacji niewiele wskazywało na to, żeby zawodnicy z Kielc zdołali odwrócić jeszcze losy rywalizacji. Tym razem gra na styku utrzymywała się tylko do stanu 3:3. Tym razem sygnał do ataku naszej drużynie dał Sam Deroo. Kolejne zagrania naszego przyjmującego dały początek serii punktowej. Wykorzystując dobre przyjęcie swoich kolegów Benjamin Toniutti rozrzucając blok kolejne piłki posyłając do Patryka Czarnowskiego. Grając kompletnie ZAKSA bez większych problemów zdominowała rywali. Kolejny raz słabsze chwile w spotkaniu dotknęły Leo Andricia, as Effectora Kielce ponownie przekonał się o sile bloku naszych zawodników. W tej części spotkania po naszej stronie siatki błędy wynikały raczej z ryzyka podejmowanego w polu serwisowym. Trener gości po raz kolejny musiał ratować się przerwą na żądanie (7:13). Wraz z rozwojem seta gospodarze radzili sobie coraz gorzej. Szkoleniowiec kielczan rotował jeszcze składem, jednak na niewiele się to zdało. Kiedy w polu serwisowym naszego zespołu pojawił się Mateusz Bieniek, as serwisowy środkowego ZAKSY odebrał złudzenia rywalom, bowiem na tablicy wyników było już 9:17. W końcówce partii swoje noty poprawili jeszcze Rafał Buszek i Dawid Konarski (11:19). Gospodarze nie zdołali już zdziałać zbyt wiele, chwilę później partię skutecznym atakiem zakończył Rafał Buszek (15:25).

MVP meczu – Sam Deroo

IMG_0390 (19)

Effector Kielce – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3

(19:25, 19:25, 15:25).