BBSK Istambul zrewanżował się ZAKSIE

  • Liga Mistrzów CEV
  • faza zasadnicza
  • kolejka 6
BBSK Istambul ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3:1
25:23 15:25 25:22 26:24

Przegraną 1:3 w Stambule nasz zespół zakończył fazę grupową tegorocznej Ligi Mistrzów. W tym spotkaniu nasz trener postawił na zmienników. Mimo porażki ZAKSA pozostała liderem grupy A.

Wykorzystując komfort, jakim była niezagrożona pozycja lidera nasz trener w ostatnim meczu fazy grupowej postanowił nieco porotować składem. I tak ZAKSA rozpoczęła mecz w ustawieniu z Grzegorzem Pająkiem na rozegraniu, duetem Patryk Czarnowski/Łukasz Wiśniewski na środku siatki, Dominikiem Witczakiem w ataku, Kamilem Semeniukiem i Rafałem Buszkiem w przyjęciu, na libero pojawił się natomiast Korneliusz Banach.

Pierwsze akcje meczu to nieco lepszy start gospodarzy, w ataku uaktywnił się Nicolas Marechal, nieco trudności miał Dominik Witczak. Nasz atakujący punktował jednak serwisem, a przy kontrach Rafała Buszka ZAKSA wypracowała minimalną zaliczkę, prowadząc 5:3. Nasz zespół celne zagrania przeplatał potknięciami, a przy wymianie sil w ataku siatkarze wicemistrza Turcji wyrównał jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze. Nie było to jednak ostatnie słowo mistrza Polski, wyjątkowo udane okazał się ustawienie z Kamilem Semeniukiem w polu serwisowym i nasz zespół ponownie był o krok dalej, przy błędach rywali zwiększając dystans (11:14 po autowym zagraniu Marechala).Wydawać się mogło, że tej przewagi wicemistrzowie Turcji nie zniwelują, czujna gra w bloku Turków i serwis Rouziera tchnęły nieco nadziei w szeregi naszych rywali. Cierpliwa gra BBSK przyniosła oczekiwane rezultaty, po bloku na Semeniuku było już 19:18. W końcówce partii skuteczne zagrania na siatce przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym. Przy grze punkt za punkt miejscowi nie wypuścili przewagi z rąk, triumfując 25”23 po zagraniu Maticia ze środka.

Niezależnie od rezultatu pierwszego seta nasz trener zdecydował się pozostawić ten sam skład na początku odsłony drugiej. Tylko w pierwszych akcjach partii utrzymywała się gra na styku. Po naszej stronie siatki regularnie punktowali skrzydłowi i to właśnie po jednym z ataków Kamila Semeniuka ZAKSA prowadziła 8:6 podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze. Po wznowieniu rywalizacji przewagę podwyższył jeszcze Dominik Witczak, a kilka minut później po kolejnym kontrataku w wykonaniu naszego zespołu trener miejscowych zdecydował się przerwać grę (7:11). W tej partii ZAKSA sprawiała zdecydowanie więcej problemów przyjmującym BBSK. Obok celnych serwisów, pozwalających na wyprowadzenie kontrataków pojawiły się asy serwisowe. Najpierw swoje noty w tym elemencie poprawił Łukasz Wiśniewski, po chwili w ślady swojego kolegi poszedł Dominik Witczak i nasz zespół prowadził 16:9. Pojedyncze zagrania Nicolasa Marechala niewiele pomogły. W kluczowym fragmencie partii zawodnicy wicemistrza Turcji popełniali coraz więcej błędów własnych. Próbując ratować sytuację trener Hakan Ozkan wprowadził do gry Le Goff’a, jednak reprezentant Francji niewiele już mógł zdziałać. Kropkę nad „i” postawił Kamil Semeniuk i ZAKSA wygrywając 25:16 wyrównała stan na 1:1.

IMG_0213

W trzeciej partii gra obu ekip nieco się wyrównała. Chociaż początki seta mogły zapowiadać podobną dominację ZAKSY, jak miało to miejsce w odsłonie wcześniejszej. Po ataku Patryka Czarnowskiego ze środka prowadziliśmy 4:2. Na siatce uaktywnił się jednak, nieco mniej widocznych w drugim secie, Antonin Rouzier. To właśnie atakujący BBSK wyprowadził swój zespół na kilkupunktowe prowadzenie -11:9. Nie był to ostatni zwrotów akcji w tej części spotkania. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, na zagrania Francuzów reprezentujących barwy wicemistrza Turcji odpowiadał Kamil Semeniuk. Kolejne kontry zwieńczone atakiem młodego przyjmującego ZAKSY nie tylko doprowadziły do remisu, po chwili to nasz zespół prowadził 16:15. Spora w tym zasługa Grzegorza Pajaka, który popisał się serią celnych zagrywek (15:17). Tej zaliczki nasz zespół nie utrzymał jednak do końca, potkniecie Rafała Buszka i kiwka rywali doprowadziły do remisu po 18. Tym razem zapowiadała się emocjonująca końcówka, podobnie jak w odsłonie premierowej mimo nieporozumień obronną ręką z opresji wyszli miejscowi. Przy braku kończącego ataku po naszej stronie siatki siatkarze BBSK wygrali 25:22.

W czwartym secie na boisku pozostał wprowadzony w końcówce poprzedniego seta Mateusz Bieniek. Po etapie gry na styku i wymianie sił w ataku szybciej do głosu doszedł nasz zespół. Spora w tym zasługa ataków Kamila Semeniuka (4:6). Sytuacji nie zdołały odwrócić celne zagrania ze środka Le Goff’a. Gospodarze nie ustrzegli się błędów, a te znakomicie wykorzystywał nasz zespół, co pozwalało ZAKSIE kontrolować sytuację (7:10). Nie była to jednak bezpieczna przewaga, co bezwzględnie naszej drużynie udowodnił Marechal. Reprezentant Francji siłowe ataki przeplatał technicznymi zagraniami. BBSK doprowadził do wyrównania na 13:13. Kolejny cios ze strony reprezentantów Francji zmusił nasz zespół do gry punkt za punkt (16:16). Miejscowi coraz częściej popisywali się plasami, w ten sposób kolejne punkty zdobywali Cin i Rouzier (20:18). Systematycznie wzrastająca przewaga Turków zmusiła Ferdinando de Giorgiego do reakcji. Po bloku na Marechalu sytuacja wróciła do normy (20:20). Po błędzie dotknięcia siatki przez Turków nasz zespół wyszedł na prowadzenie, i przy stanie 24:23 mieliśmy pierwszą piłkę setową. Turcy doprowadzili jednak do wyrównania, a po celnym serwisie Rouziera BBSK odwrócił losy seta (24:23). To właśnie reprezentant Francji zakończył seta i spotkanie (26:24).

BBSK Istambul – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1

(25:23, 16:25, 25:22, 26:24)