Trochę szczęścia zabrakło wam do zwycięstwa w tym pojedynku?
Odrobinę tak, bo zarówno w drugim secie jak i w tie-breaku jeden atak skończony i mogłoby być inaczej. W piątej partii gdybyśmy przy stanie 8:8 skończyli atak to gra toczyłaby się dalej. Szkoda, że tak się nie stało, ale tak to bywa. Przytrafiły nam się błędy i niestety przegraliśmy.
Po drugim secie wierzyliście, że jesteście jeszcze w stanie odwrócić losy tego spotkania?
Myślę, że tak. Już wtedy, w drugim secie, nasza gra wyraźnie się poprawiła, w porównaniu z pierwszą partią. Zagraliśmy w niej na tyle dobrze, by prowadzić wyrównaną walkę. Żałujemy, że nie udało nam się jej wygrać. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie inaczej i będziemy w stanie wygrywać takie spotkania, bo jest to bardzo ważne.
Od kilku meczów można zaobserwować, że w chwili kiedy zaczynacie się cieszyć z gry, wygląda ona dobrze. Tak duży wpływ na waszą grę ma to co macie w głowie?
Na pewno duże znaczenie ma psychika i coś w tym jest. Po tym spotkaniu na pewno mamy nad czym myśleć. Przegranie drugiej partii i tie-breaka to dla nas pewna nauka na przyszłość. Równie dobrze to spotkanie mogłoby się zakończyć szybkim 3:0 dla Bełchatowa. Wygraliśmy jednak trzecią oraz czwartą partię i z tego możemy się cieszyć.
Spotkanie było wyrównane, ale czy był jakiś element w którym to Skra była lepsza?
Myślę, że nie, chociaż może tylko w pierwszym secie, gdzie ta przewaga była wyraźna. Poza tą partią w żadnym elemencie bełchatowianie nie byli od nas lepsi. Graliśmy dobrze i cieszy to, że cały czas prowadziliśmy wyrównaną walkę punkt za punkt, a w trzecim i czwartym secie to my zdobyliśmy dwa trzy punkty więcej i zwyciężaliśmy.
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone
Panie Michale, gdzie się podziały Pana zagrywki? W tym meczu ich zabrakło, niestety.