Igor,ale ja też nie byłabym, w stanie po takim meczu na szybko coś wymyślić:)))
Michał Masny (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):
Bardzo się cieszymy z dzisiejszego zwycięstwa. Bardzo się na ten mecz koncentrowaliśmy i ciężko mi tak na gorąco go ocenić. Na pewno o wyniku zadecydowała zagrywka, szczególnie wiele pracy włożyliśmy w tym elemencie w trzecim i czwartym secie.
Piotr Łuka (kapitan Domexu Tytan AZS Częstochowa):
Myślę, że nasi rywal całkowicie sobie na to zwycięstwo zasłużyli. W trzecim i czwartym secie zawodnikom z Kędzierzyna udało się skutecznie odrzucić nas od siatki. Ponadto punkty zdobywali bezpośrednio po zagrywce. To zdecydowanie przełożyło się na ich grę na bloku - czytali naszą grę niemal perfekcyjnie. My natomiast zagraliśmy nie tak, jak mieliśmy. Po raz kolejny uciekł nam atut, który mieliśmy od początku sezonu, czyli przyjęcie zagrywki. Dzisiaj przeciwnik pokazał nam, że jednak mamy z tym problemy.
Teraz myślami jesteśmy przy kolejnym mecz z Wieluniem. Moim zdaniem po tej serii porażek powinniśmy tam powalczyć na całego. Oczywiście nie zmieni to naszej sytuacji w tabeli, ale chcemy tym sposobem odbudować morale drużyny. Musimy się też skupić na wyleczeniu urazów, by w pełnej „dwunastce” stanąć do walki w play off.
Krzysztof Stelmach (trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):
Jestem bardzo zadowolony, że wykonaliśmy nasz plan. Chcieliśmy wygrać tutaj za trzy punkty i to nam się udało. Tabela u góry jest bardzo ciasna i jeden, dwa punkty decydują czy będzie się na drugim, trzecim czy czwartym miejscu. Tym bardziej cieszę się z wyniku jak i gry mojego zespołu. W trzecim i czwartym secie odrzuciliśmy przeciwnika zagrywką. Chyba po raz pierwszy udało nam się aż czternaście razy zablokować rywala w meczu składającym się z czterech setów. Nasz pierwszy atak jest bardzo mocny i dzisiaj jego skuteczność wynosiła 70%. To na prawdę robi wrażenie i te dwa elementy: serwy i atak zadecydowały o naszym zwycięstwie.
Grzegorz Wagner (trener Domexu Tytan AZS Częstochowa):
Oczywiście zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla odrzucili nas dzisiaj skutecznie od siatki, ale i tak mieliśmy lepsze przyjęcie od naszych przeciwników. Zadecydował atak po przyjęciu. W tym elemencie zdecydowanie przegraliśmy. Wygrał zespół zdecydowanie lepszy. Co tu dużo mówić, dostaliśmy dziś „lanie”. Niektórzy mówią już o syndromie czterech porażek z rzędu, ale chciałbym tylko przypomnieć, że graliśmy z absolutną czołówką. W Częstochowie natomiast przed sezonem nastroje były inne, byliśmy kandydatem do spadku. Teraz w zasadzie piąte miejsce mamy zapewnione. W Wieluniu walczyć będziemy na całego, aby nie było niepotrzebnych spekulacji, które pojawiły się w ostatnim czasie.
Igor,ale ja też nie byłabym, w stanie po takim meczu na szybko coś wymyślić:)))
Igor,ale ja też nie byłabym, w stanie po takim meczu na szybko coś wymyślić:)))
GRALI DOBRZE,ALE AZS GRAŁ SŁABO ,TRZEBA OSTUDZIC GŁOWY I UWAZAC NA OLSZTYN....
Igor, Julka, nie lekceważy się przeciwnika.
spoko spoko trochę luzu nie zawadzi:)
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone
Kolejny raz nasz kapitan nie ma nic do powiedzenia, Panie Masny, wiecej wiary we własne umiejetności, trzeba było prosto z mostu - dziś byliśmy zdecydowanie lepsi i tyle!!! Powodzenia