- Nie towarzyszyły mi przy rozgrywaniu tego spotkania wyjątkowe emocje. Nasz zawód jest taki, że raz się gra w jednym, raz w drugim klubie i nie można na to zwracać uwagi - powiedział po przegranym meczu, Jakub Oczko. Obecny rozgrywający akademików z Olsztyna w sezonie 2007/2008 reprezentował barwy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
Poniedziałkowy pojedynek rozpoczął się od kontuzji podstawowego atakującego gości. Już po pierwszej akcji Jakub Jarosz musiał skorzystać z pomocy fizjoterapeuty, Aleksandra Bieleckiego. Na szczęście uraz nie był na tyle poważny i mistrz Europy z Kędzierzyna-Koźla mógł dokończyć spotkanie w podstawowej szóstce. - Podczas pierwszej obrony uderzyłem się o maszynę leżącą w kwadracie dla rezerwowych. Jechałem po parkiecie, a wówczas ręka uderzyła w to urządzenie i pociąłem palec. Wybity nie jest, ale nie wiem na ile jest on pocięty. Ciężko mi powiedzieć czy to w jakikolwiek sposób wpłynęło na moją grę. Mam nadzieję, że nic poważniejszego z tym palcem się nie stało - opowiada o zaistniałej sytuacji Jarosz. W pierwszym secie gra obu zespołów była bardzo wyrównana, a na szczególną uwagę zasługują niesamowite obrony gospodarzy. Wielokrotnie ratowali piłki, które w normalnych okolicznościach powinny zakańczać się punktem dla przyjezdnych. - Na początku nasza obrona mogła się podobać. Była prawdziwa walka z naszej strony, ale ostatecznie rywal coraz mocniejszym atakiem wybił nam z głowy myśl o zwycięstwie w tym pojedynku - ocenił Oczko.
Drugi set do stany 20:15 był popisem umiejętności gry w bloku i obronie zawodników Krzysztofa Stelmacha. Jednak w samej końcówce tej partii gospodarze częściowo odrobili straty i tuż przed ostatnią akcją na tablicy wyników był rezultat 24:22 dla ZAKSY. - Myślę, że kluczowa w tym spotkaniu była gra blokiem i bardzo dobrze dysponowani na sile lewoskrzydłowi oraz środkowi - uważa atakujący, który do końca nie jest zadowolony ze swojej postawy w tym spotkaniu, mimo zagrywek czy ataków wykonywanych z prędkością ponad 100 km/h. - Jeżeli chodzi o mnie to spotkanie nie było najlepsze w moim wykonaniu. Na szczęście drużyna zagrała bardzo dobrze i najważniejsze jest to, że wygraliśmy - podkreśla Jarosz.
Podczas trwania trzeciej partii coraz wyraźniej z trybun dochodziły okrzyki garstki kędzierzyńskich kibiców, którzy pomimo odległego miejsca na hali z całych sił dopingowali swoich ulubieńców. Dlatego też w trzecim secie goście postawili „kropkę nad i” i udowodnili kto w tym dniu jest lepiej dysponowany. ZAKSA wygrała ostatniego seta 25:14. Zawodnikiem MVP, zgodnie z oczekiwaniami olsztyńskich fanów został były zawodnik AZS Olsztyn, od dwóch sezonów grający w barwach kędzierzyńskiego klubu, Michał Ruciak.
Dzięki poniedziałkowej wygranej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z 18. punktami zajmuje drugie miejsce po pierwszej rundzie fazy zasadniczej i tym samym zapewniła sobie bezpośredni udział w ćwierćfinale rywalizacji o Puchar Polski. Najbliższy mecz siatkarze z Opolszczyzny rozegrają 23 grudnia. Przeciwnik oraz miejsce spotkania nie są na razie znane. - Zmęczenie jest normalną, naturalną rzeczą, dlatego teraz mamy dwa dni wolnego przed walką o Puchar Polski. Na pewno będę się starał jak najwięcej przez ten czas odpocząć - zakończył Jarosz.
AZS Olsztyn: Oczko, Siezieniewski, Pinto, Gunia, Hargreaves, Winnik, Andrzejewski (l) - Kusaj, Jacyszyn, Józefacki
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Pilarz, Martin
|
|
|
| Punkty zdobyte: 38 | 53 |
| Skuteczność ataku: 38% | 49% |
| Skuteczność przyjęcia: 60% | 69% |
| Bloki punktowe: 8 | 6 |
| Zagrywki punktowe: 1 | 4 |
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone