Początek seta pierwszego to wyrównana walka z obu stron, ale tylko do stanu 12:11. Potem zawodnicy Krzysztofa Stelmacha zaczęli powoli budować swoją przewagę, która momentami wynosiła 5 „oczek”. Zarówno u gospodarzy jak i u gości aktywnie grał środek. - Ciężko mi powiedzieć co, w sensie elementów technicznych, ostatecznie zadecydowało o wyniku, ale na pewno są to dwa przespane sety. Ważne, że umieliśmy się podnieść i wygrać tego piątego. Myślę, że należało nam się dzisiaj zwycięstwo - zaznaczył zaraz po spotkaniu libero kędzierzyńskiego zespołu, Marcin Mierzejewski.
Drugi set od samego początku był pod kontrolą zawodników z Kędzierzyna-Koźla, wśród których widać było doskonałą atmosferę, którą podsycał Marcin Mierzejewski. - Nie najlepiej wychodziła mi dzisiaj gra to chociaż starałem się mobilizować kolegów. Trudno, zdarzają się takie mecz, że gra się trochę słabiej, ale nadrabiałem czymś innym. Po tym spotkaniu nie jestem z siebie kompletnie zadowolony i w następnym meczu musi być lepiej - podkreślił libero. W trakcie pierwszej przerwy technicznej świąteczna atmosfera zapanowała na trybunach. Kibice częstochowskiego AZS-u założyli czapki mikołajkowe i z nimi na głowie dopingowali swoją drużynę. Natomiast w sektorze kibiców ZAKSY w górę poszybowały złote kartoniki i w hali rozbrzmiało hasło „Kędzierzyn znów będzie wielki”.
W kolejnych partiach - trzeciej i czwartej - dla odmiany, górą byli przyjezdni. Wykorzystali oni słabszą postawę zawodników z Kędzierzyna-Koźla i wygrali obie partie identycznym stosunkiem punktowym 23:25. - Nie wiem dlaczego taki przestój miał miejsce, ale jedno wiem na pewno - takiej drużynie jak nasza nie powinien się zdarzać. Wygląda na to, że w dalszym ciągu musimy pracować nad tym, żeby tą nierówną grę wyeliminować - powiedział Mierzejewski.
Pod koniec trzeciej partii przy wyniku 20:17 dla gości koszmarnie wyglądającej kontuzji doznał Dawid Murek. Po badaniach w szpitalu okazało się, że przyjmujący z Częstochowy ma pękniętą kość prawej nogi i naruszone więzadła - Uraz Dawida na pewno miał wpływ na grę jego drużyny. Jest to dobry zawodnik i bardzo mi go szkoda, że tak ucierpiał w tym meczu. Osobiście życzę mu jak najlepiej i jak najszybszego powrotu do zdrowia - zakończył libero ZAKSY.
Piąty set był popisem umiejętności w zagrywce i ataku Jakuba Jarosza - wybranego MVP tego spotkania. Przy serwach reprezentanta Polski ZAKSA zbudowała sześciopunktową przewagę - Jakub Jarosz podniósł w tie braku swój zespół, który mocno dołował. Rzadko jeden zawodnik wygrywa mecz w siatkówce, ale to właśnie Jarosz swoimi zagrywkami zapewnił kędzierzynianom wysokie prowadzenie, co w praktyce oznaczało zwycięstwo - powiedział o kędzierzyńskim atakującym mistrz olimpijski, Włodzimierz Sadalski dla portalu PlusLiga.pl.
Już w najbliższy czwartek siatkarzy ZAKSY rozegrają rewanżowy pojedynek w Pucharze CEV z dużyną Marchiol Vodi Prvacina.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Pilarz, Kaźmierczak, Martin
Domex: Kardos, Murek, Łuka, Nowakowski, Wiśniewski, Janeczek, Zatorski (l) - Wierzbowski, Drzyzga, Mikołajczak
|
|
|
| Punkty zdobyte: 78 | 72 |
| Skuteczność ataku: 54% | 46% |
| Skuteczność przyjęcia: 57% | 47% |
| Bloki punktowe: 13 | 13 |
| Zagrywki punktowe: 6 | 5 |
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone