- Chcieliśmy powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu - przyznał po meczu Wojciech Kaźmierczak. - W pierwszym secie od stanu 12:12 zaczęło u nas szwankować przyjęcie. Na pewno miała na to wpływ bardzo trudna zagrywka Skry. Natomiast w kolejnej partii od samego początku zupełnie się pogubiliśmy - ocenił „na gorąco” przebieg dwóch pierwszych partii środkowy z Kędzierzyna.
Trzeba przyznać, że na początku drugiej odsłony mocno we znaki przyjmującym ZAKSY dał się Antiga, który na dobre kilka minut zagościł w polu zagrywki. Przy kąśliwych serwach wicemistrza Europy gospodarze osiągnęli przewagę 12:2 ustawiając tym samym przebieg dalszej części tego seta.
Trzecia partia była zdecydowanie najlepsza w całym dzisiejszym spotkaniu. Kędzierzynianie po dwóch potężnych ciosach nie poddali się. - Po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem. Wyszliśmy z postanowieniem, że będziemy walczyć do końca. Poprawiliśmy grę praktycznie w każdym elemencie - przyznał Kaźmierczak, który pojawił się na parkiecie w miejsce Gladyra. Dobrze w szeregach ZAKSY spisywali się także pozostali rezerwowi: Dominik Witczak i Terence Martin. To właśnie Kanadyjczyk blokiem na Mariuszu Wlazłym dał zwycięstwo w swojej drużynie w tyj partii.
Ostatni set tego spotkania ponownie toczył się pod dyktando bezbłędnie grających siatkarzy z Bełchatowa. - Graliśmy dobrze tylko do pewnego momentu. Potem daliśmy Skrze się rozpędzić i byli już nie do zatrzymania - zakończył pomeczową ocenę środkowy ZAKSY.
PGE Skra: Falasca, Bąkiewicz, Antiga, Kurek, Pliński, Możdżonek, Gacek (l) - Dobrowolski, Wlazły, Wnuk
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Witczak, Kaźmierczak, Martin
|
|
|
| Punkty zdobyte: 76 | 57 |
| Skuteczność ataku: 59% | 49% |
| Skuteczność przyjęcia: 57% | 48% |
| Bloki punktowe: 14 | 5 |
| Zagrywki punktowe: 10 | 4 |
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone