Wygrywając w Belgradzie 3:0 siatkarze ZAKSY zrobili duży krok do awansu do ćwierćfinału Pucharu CEV
- Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobre spotkanie, co doskonale odzwierciedla wynik - powiedział w rozmowie z Piotrem Warnerem Jakub Jarosz. ZAKSA już na początku seta wyszła na kilkupunktowe prowadzenie. W końcówce gra się wyrównała, był nawet remis po 23. Decydujący o zwycięstwie punkt blokiem zdobył Terence Martin, którego kilka sekund wcześniej na parkiet wpuścił trener Stelmach.
Kolejna odsłona tego spotkania dostarczyła już mniej emocji. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla od samego początku wysoko prowadzili i w żadnym momencie przeciwnicy im nie zagrozili. - Wiedzieliśmy, że nasz rywal to młody zespół. Niektórzy zawodnicy są w moim wieku albo i młodsi. Cechą takich ekip jest to, że raz mogą zagrać dobrze, raz gorzej, ale na pewno drzemie w nich potencjał - ocenił rywala kędzierzyński atakujący.
Ostatnia partia była wyrównana tylko do stanu 11-11. Od tego momentu podopieczni Krzysztofa Stelmacha rozpoczęli budowanie swojej przewagi. Ostatecznie zakończyli trzeciego seta wynikiem 25:18. - Przed przyjazdem do Belgradu widzieliśmy jedno ich spotkanie i dzisiaj zagrali podobnie jak na zapisie video. Nie zaskoczyli nas niczym. Byliśmy do tego meczu dobrze przygotowani, o czym może świadczyć tak duża liczba bloków - powiedział mistrz Europy z Izmiru.
Do Belgradu wybrała się również dwudziestoosobowa grupa kibiców z Kędzierzyna-Koźla, co stanowiło niemal 1/5 wszystkich osób zgromadzonych tego wieczoru na trybunach w hali w Belgradzie. - To jest wspaniałe w naszej lidze, w naszej ojczyźnie, że kibice jeżdżą wszędzie. Bardzo im za to dziękujemy, bo wtedy jesteśmy zawsze jeszcze bardziej zmobilizowani - zakończył Jarosz.
* Relacja napisana na podstawie transmisji Piotra Warnera dla Radia Park FM.
Crvena:
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) Martin
ZAKSA SA Wszystkie prawa zastrzeżone